Pogadaj z Searme 

http://www.bushido24.pl
Masz pytania dotyczące sztuk walki? Przeczytaj FAQ:
http://www.sfd.pl/PRZECZYTAJ_ZANIM_ZAŁOŻYSZ_NOWY_TEMAT.-t406577.html
Ilość wyświetleń tematu: 15675

http://www.bushido24.pl
Masz pytania dotyczące sztuk walki? Przeczytaj FAQ:
http://www.sfd.pl/PRZECZYTAJ_ZANIM_ZAŁOŻYSZ_NOWY_TEMAT.-t406577.html

Nie pas czyni mistrzem, lecz własne umiejętności
, itd. to Ci się spodoba.
Największym szkodnikiem był jednak syn Funakoshiego, który pojechał jeszcze dalej niż tatuś - zawody sportowe, bezsensowne niskie pozycje. W efekcie karate się i owszem spopularyzowało, tylko że straciło swoją esencję. To nie była w zamyśle sztuka dla wszystkich, lecz tylko dla wybranych. A wszyscy wiemy, że jeśli coś mogą robić wszyscy, to najczęsciej jest to do niczego
"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."
Naturalnie, zawsze istniał mechanizm, że to mistrz wybiera uczniów a nie odwrotnie, ale to, w świecie sztuk walki, nic niezwykłego. Karate było początkowo lokalną, niezbyt znaną a już na pewno nie legendarną sztuką walki.
http://www.bushido24.pl
Masz pytania dotyczące sztuk walki? Przeczytaj FAQ:
http://www.sfd.pl/PRZECZYTAJ_ZANIM_ZAŁOŻYSZ_NOWY_TEMAT.-t406577.html
"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."
Chociaż nie powiem żebym miał takie złe wspomnienia trenował mnie sensei Ludwik Orthwein, który wcale taki słaby nie jest
i dobrze wspominam jego treningi. Tylko napisałaś że kadra instruktorska jest słaba a sensei Ciećwierz? O ile dobrze pamiętam to on miał 5 dan( teraz chyba ma wyżej) i był uke Taiki Seiyu Oyaty. Co do tego adorowania to nie wiem o ile dobrze pamiętam Taika nie lubił jak ktoś "mu właził w ...." A i jeszcze jedno mieliśmy (co prawda baaardzo żadkie) ćwiczenia w parterze ale jednak kilka technik było. Reszta to prawda, prawda i jeszcze raz prawda :) tylko jak według Ciebie wypada ryu-te po kilkuletnim (przynajmniej 6-io) treningu vs. np. kyokushinka? Mam na myśli taką walkę nie ograniczoną przez reguły
(i wiem że dużo zależy od zawodnika jego mistrza itd. ale biorąc pod uwagę tylko technikę). Ciekaw jestem opini (przyznałaś się to też i Twojej :) ) osób które to trenowały na temat skuteczności tego stylu :)
). Ludwik za to miał talent, nazwijmy to dyplomatycznie, do zjednania sobie sympatii Bossa...Poza tym byłam na paru jego treningach i przyznam szczerze, że były nudne jak flaki z olejem, to oczywiscie moja subiektywna opinia. Cóż, leżenie pół godziny na plecach to nie było to, czego oczekiwałam...
"The wise win before the fight, while the ignorant fight to win."
Co do senseia Ludwika to mi (na szczęście) nie zdarzało się leżeć na jego treningach było niby stanie w kibadaczi <-nie wiem ja to się pisze, ale to nie jest nudne
. A co do tej jego umiejętności zjednywania sobie bossa nie miałem o tym akurat pojęcia
?
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły