Ostatnio smutno oglada sie walki Rozala,
K1-ITALY,gala w Nowym Targu,walka na Cyprze no i teraz Angels of Fire.
Niemilosiernie obijany w dwoch ostatnich walkach,
zawodnik sprawia wrazenie zmeczonego i nie majacego zadnego
pomyslu na walke,za kazdym razem to samo.
Gdzie tkwi przyczyna? byc moze za czesto,niewyleczone kontuzje,
ciezko stwierdzic ale dzieje sie cos niedobrego.
Ambitna walka o przetrwanie to duzy plus.
Swiat uciekl nam daleko,szkoda ze teraz Rozal rozmienia sie na drobne.Reasumujac,POLSKA-1 klasa podstawowki a rywale dawno juz po maturze.