Witam,
Mam pewien problem, ponieważ niedawno zacząłem się rozciągać i widzę dużą dysproporcje w rozciągnieciu jednej nogi do drugiej.
Co prawda jestem słąbo rozciągniety, ale stojąc na prawej nodze (jestem prawo ręczny/nożny :P ) z lekko ugiętą w kolanie lewą nogą bez problemu dotykam podłoża, natomiast w odwrotną strone jest to niemożliwe. Czuje duży ból w ścięgnach lewej nogi kiedy chce dotknać podłoża.
Nie wiem czemu tak to wygląda, w rpawej ndoze widze juz powoli efekty rozciągania, natomiast rozciągniece lewej jakby się "cofało" :/
Czy powinienem osobno skupić sie na rozciąganiu lewej nogi? np. dodatkowo 20 minut wieczorem? Poradzcie, pozdrawiam
Mam pewien problem, ponieważ niedawno zacząłem się rozciągać i widzę dużą dysproporcje w rozciągnieciu jednej nogi do drugiej.
Co prawda jestem słąbo rozciągniety, ale stojąc na prawej nodze (jestem prawo ręczny/nożny :P ) z lekko ugiętą w kolanie lewą nogą bez problemu dotykam podłoża, natomiast w odwrotną strone jest to niemożliwe. Czuje duży ból w ścięgnach lewej nogi kiedy chce dotknać podłoża.
Nie wiem czemu tak to wygląda, w rpawej ndoze widze juz powoli efekty rozciągania, natomiast rozciągniece lewej jakby się "cofało" :/
Czy powinienem osobno skupić sie na rozciąganiu lewej nogi? np. dodatkowo 20 minut wieczorem? Poradzcie, pozdrawiam
"Bóg nie zdejmuje ciężarów, wzmacnia tylko plecy."
Krzysztof Piekarz