Sorki, że dopisuje się do tematu, ale nie chcialem zakladac nowego topicu...
Panowie, mam problem!
Mianowicie mam dosyc wysokie stojaki przy ławce do wyciskania i mam problem z ulozeniem na lawce i jednoczesnie ze sciaganiem sztangi ze stojakow. Gdy zaczynam ukladac sie na lawce, ladnie sciagne lopatki, uwypukle klatke piersiową, pociagne posladki maksymalnie w kierunku barkow i juz uwidacznia sie fajny mostek, i tutaj nadchodzi problem!! Trzeba sciagnac sztangę ze stojakow, najgorsze to, ze trenuje sam i nie ma partnera. Aby sciagnac sztange, musze wyciagnac rece, czyli automatycznie lopatki sie rozciagają i tym samym trace dobre ulozenie na lawce i musze sie ukladac ponownie, ale wowczas juz w rekach jest sztanga i to wcale bezpieczne nie jest. Probowalem sobie deski podkladac, ale mocno dają popalic łopatką poprzez uczucie bólu i są nie stabilne przy większym ciezarze.
Proszę, jezeli mieliscie kiedykolwiek podobny problem o jakiekolwiek porady.
Panowie, mam problem!
Mianowicie mam dosyc wysokie stojaki przy ławce do wyciskania i mam problem z ulozeniem na lawce i jednoczesnie ze sciaganiem sztangi ze stojakow. Gdy zaczynam ukladac sie na lawce, ladnie sciagne lopatki, uwypukle klatke piersiową, pociagne posladki maksymalnie w kierunku barkow i juz uwidacznia sie fajny mostek, i tutaj nadchodzi problem!! Trzeba sciagnac sztangę ze stojakow, najgorsze to, ze trenuje sam i nie ma partnera. Aby sciagnac sztange, musze wyciagnac rece, czyli automatycznie lopatki sie rozciagają i tym samym trace dobre ulozenie na lawce i musze sie ukladac ponownie, ale wowczas juz w rekach jest sztanga i to wcale bezpieczne nie jest. Probowalem sobie deski podkladac, ale mocno dają popalic łopatką poprzez uczucie bólu i są nie stabilne przy większym ciezarze.
Proszę, jezeli mieliscie kiedykolwiek podobny problem o jakiekolwiek porady.
"Motywacja jest tym, co pozwala Ci zacząć, nawyk tym, co pozwala Ci wytrwać"
Pozdrawiam,
Promass