Walkę tą rozpatruję w dwóch aspektach:
1.Sędzia powinien ją przerwać dużo wcześniej, jak Saku zaczął dostawać bomby przez liny. I zwycięzcą powinien zostać Litwin. Teraz możemy podywagować czy w Prode byłoby inaczej i porównać do odwrotnej sytuacji (Saku vs K. Shamrock), gdzie nawet Bas powiedział, że było to (o ile pamiętam) "what a tremendous stoppage by a referee", a później komentarze, że troska o zdrowie zawodnikó na pierwszy miejscu. Jednak przypomnijmy sobie inne walki Saku, np. z Aroną czy z CC - jemu zawsze pozwalano na więcej, więc i tu należało się tego spodziewać.
Jestem wielkim fanem @(^_^)@ ale nie podoba mi się taka tendencyjność. Nie podobała mi się w Pride i nie podoba się teraz...
Nie uważam też, żeby ta walka była wyreżyserowana. Jeśli tak, to obaj zawodnicy musieli chyba z milion prób robić - zbyt realnie to wyglądało i zbyt niebezpieczne to było.
2.Aspekt drugi - który zawodnik potrafiłby przetrzymać coś takiego? Saku po raz kolejny pokazał duszę i serce prawdziwego wojownika, współczesnego samuraja. 99% fighterów odklepałoby albo dało inny znak, że poddają walkę. A Saku nie! Kiedyś oglądałem takiego HL'a o bodajże 25 najlepszych sytuacjach, gdy jeden zawodnik był obijany, a jednak wygrał. Był tam też m.in. Saku w pierwszej walce z Schembrim, gdzie Japończyk poczuł się tak pewny siebie, że pozwolił sobie zadać kolano na twarz, a w konsekwencji przegrać walkę... Teraz należałoby tego HL'a zmodyfikować i dołożyć tą walkę na pierwszym miejscu!
A tak z innej beczki - Saku pokazał całkiem niezłą (moim zdaniem) stójkę. Przynajmniej, jak na niego - parterowca, walczącego od lat w zasadzie głwnie w parterze. Podoba mi się, jak wpłynął na niego pobyt w CB.
Ciekawe czy biel i czerń na przedzie spodenek ma coś współnego z Brazylijczykami - w końcu to ich barwy...
P.S.
Grom, zaje.bsty avtek
