Co prawda, to prawda,
jednak jest już bliżej zakończenia kariery, niż dalej.
Ostatnią walkę stoczył przecież już ponad 8 miesięcy temu przeciwko Saku (i jak wiadomo został znokautowany... na nic zdały się protesty

), przedtem miał jedną walkę w 2005 i 1 w 2004, dalsze już w 2002, także, mimo tego iż trenuje, to niezbyt często spotyka się z ringiem, a to nie tylko w jego wieku źle skutkuje.
Walka ciekawa

... i zakończenie pro-wrestlingowym stylu.
Ciekaw jestem, czy Ci ludzie naprawdę nie zdają sobie sprawy z tego, że to wszystko teatrzyk, czy jednak aż tak głupi nie są, ale lubią tego typu widowiska. Po Amerykanach jednak nie spodziewałbym się zbyt wiele...
BTW - walki udawane, to fakt, ale jednak glebę nieraz zaliczyli i to z całkiem niemałych wysokości... to nawet mimo umiejętności padania po paru takich razach się odczuwa.
