Kasperczak na celowniku Francuzów
Henryk Kasperczak może podpisać kontrakt we Francji, nie czekając na rozstrzygnięcie sporu z Wisłą Kraków w FIFA. O polskiego trenera zabiega
Rennes - informuje "Przegląd Sportowy".
- Jeśli Wisła nie chce, bym dla niej pracował i nawet nie wpuszcza mnie na swój stadion, to jej sprawa. Ja jestem wolnym człowiekiem i mogę podpisać nową umowę, gdzie chcę - twierdzi Henryk Kasperczak.
Polskie media spekulują, że Kasperczakiem zainteresowany jest
Olympique Marsylia. Ten klub prowadzi jednak rozmowy z Włochem Claudio Ranierim, ostatnio szkoleniowcem Valencii i Chelsea, a opcją rezerwową jest były reprezentant trójkolorowych, Jean Tigana.
Polaka chciałaby natomiast pozyskać siódma drużyna minionego sezonu ligi francuskiej ekstraklasy - Rennes. Pod warunkiem, że fiaskiem zakończą się rozmowy z Raymondem Denoueix. - Mam w zanadrzu jeszcze dwie kandydatury trenerów z zagranicy. Jeden z nich mówi po francusku - ogłosił prezes Rennes, Emmanuel Cueff.
Jak ulał pasuje to do tej charakterystyki Kasperczak, który właśnie we Francji rozpoczynał trenerską karierę pod koniec lat siedemdziesiątych i świetnie opanował miejscowy język.
Przegląd Sportowy to już nie brukowiec
