Kopenhaska to d****izm
. Lepiej sama sobie ułóż dietę dobierając odpowiednie (zdrowe, wartościowe) składniki (na 1200kcal na dzień - ale jak dla mnie to nie dieta tylko katowanie organizmu). Musisz się neistety przygotować na jojo po diecie, może się też zdarzyć, że nie wytrzymasz z dietą do zawodów, albo Cię tak siły opuszczą, że nic na nich nie zdziałasz - nie mówiąc o przygotowaniu się do nich.
Nie wiem co Tobie poradzić - mało czasu. Jedyną słuszną decyzją byłaby rezygnacja z zawodów, bo zastosowawszy niskokaloryczną dietę nie będziesz zapewne miała sił i podniszczysz sobie zdrowie.
. Lepiej sama sobie ułóż dietę dobierając odpowiednie (zdrowe, wartościowe) składniki (na 1200kcal na dzień - ale jak dla mnie to nie dieta tylko katowanie organizmu). Musisz się neistety przygotować na jojo po diecie, może się też zdarzyć, że nie wytrzymasz z dietą do zawodów, albo Cię tak siły opuszczą, że nic na nich nie zdziałasz - nie mówiąc o przygotowaniu się do nich.
Nie wiem co Tobie poradzić - mało czasu. Jedyną słuszną decyzją byłaby rezygnacja z zawodów, bo zastosowawszy niskokaloryczną dietę nie będziesz zapewne miała sił i podniszczysz sobie zdrowie.
, bo nie wyobrażam sobie kogoś, kto jeszcze ma do tego ćwiczyć.