Oczywiście, gdy uke chwyta za keikogi, wtedy stójkowa dżwignia jest jak najbardziej możliwa do wykonania. Nawet w olimpijskim judo zdarzają sie walki wygrane przez dźwignię przeprostową na łokieć, załozona w stójce. Ale rzadko, bo do tego trzeba być naprawdę fachowcem od dźwigni.
Natomiast nasze zastrzeżenia dotyczą zakładania ich w każdej innej sytuacji, zwłaszcza jako kontrę po uderzeniu.
Wiesz, jaka jest róznica? Gdy chwytasz przeciwnika za gi, na czas uchwytu sam unieruchamiasz swoją rękę, i dzięki temu uchwycony może załozyć ci na nią dźwignię. Natomiast, gdy atakujesz przy pomocy uderzenia, nawet z przekrokiem (co jest techniką bezsensowną z punktu widzenia skuteczności), praktycznie nie ma mowy, aby przeciwnik przechwycił ta rękę. Przecież po ciosie od razu ją wycofasz i prawdopodobnie zadasz nastepne uderzenie. Tu nie ma czasu ani miejsca na dźwignie.
Spróbuj zrobić z kolegą w klubie taki właśnie eksperyment - on niech uderza cię w ustalony sposób (np prawy prosty na twarz), ale tak, jakby walczył naparwdę, a ty tylko spróbuj przechwycić jego rękę. Tylko przechwycic w taki sposób, aby mozna było od razu załozyć dźwignię.
Potem niech cię złapie za gi, a ty spróbuj znów tylko uchwycić jego rękę
(tylko uchwycić),w taki sposób, abyś mógł załozyć dźwignię. Od razu dostrzeżesz róznicę.
Masz tu link do ciekawej dyskusji na ten temat.
https://www.sfd.pl/temat203051/