Siemka. Ide do woja na jesien, wczoraj byłem na komisji lekarskiej. Nie była to taka zwykła komisja, ale taka która miała orzec czy jestem zdolny do służby w mikrofalach, ponieważ ukończyłem technikum elektryczne. No wiec jade na ta komisje i trafiam na jakiegos mjr lekarza. Rozbieram się on patrzy na mnie i pytam czy cos cwicze, no to mowie ze bawie sie w ciezary. Każe mi usiasc bada mnie i mierzy mi cisnienie. Wynik - ma pan nadcisnienie. Wiec mowie mu ze nigdy nie mialem wyższego niz 140 i mowie ze sie pomylił, on hardo ze nie. Po długich kłótniach, po moich namowach zmierzył drugi raz, Tym razem okazało sie ze mam normalne (sam widziałem) ale mi ponownie powiedział ze mam za wysokie. Wpisał ze mam nadcisnienie chwiejne, na dodatek zaje.bał mi nadwage... Tak sie wkur**** bo przecież 89 kilo to nie nadwaga. Tych co cwicza przeciez inaczej powinno sie oceniac. Fakt jestem po masówce ale zostałem potraktowany jak zwykły opryszek.Moj plan odbycia ZSW przy radarach legł w gruzach. Nic sie wiekszego nie stało, poprostu trafie do zwykłej jednostki ale... pozdrowka dla kafarów
zawsze można wiecej
Krzysztof Piekarz


