"nie znam sie na niczym co czytałem na temat ćwiczeń"
...
Skoro przypadkowo trafiłem na ten temat (ostatnio mało mnie na SFD) i zaczęła się ta dyskusja to napiszę i ja co o tym sądzę, o polityce Olimpa, która w jakiś sposób dotknęła i mnie, tyle że po 5 tygodniach mam na to spojrzenie z dystansu i widzę że nic się zmieniło.
Ale po kolei.
Otóż jak napisałem wcześniej, jedynym powodem wymienionym w oficjalnym piśmie od Olimpa był fakt, że pracownikowi firmy (wcielającemu się w rolę klienta) poleciliśmy inne odżywki.
W piśmie zostało to sformułowane "pracownik uzyskał jednoznaczną opinię że wyroby marki Olimp zdecydowanie odstają jakością od produktów Vitalmax i Trec".
Pomijam fakt, że takie słowa nigdy w naszym sklepie nie padły bo po prostu paść nie mogły. Odżywki u mnie stoją pogrupowane na poszczególne kategorie i wg jakości.
Olimp zawsze stał na tych najwyższych półkach dla najlepszych odżywek.
Ale to sprawa drugorzędna. Najważniejszy jest fakt, że od jakiegoś czasu miałem kilka "ostrzeżeń" telefonicznych od przedstawicieli firmy, że był u nas szpieg któremu nie poleciliśmy jednoznacznie Olimpa i że jesteśmy na celowniku.
Takie telefony otrzymuje sporo sklepów w Polsce. Czyli krótko mówiąc, jeśli sprzedawca w sklepie poleca Olimpa to niekoniecznie dlatego iż uważa że to dobre produkty, ale często dlatego, boi się zadzierać z firmą O.
Powstaje paradoksalna sytuacja, że właściciele sklepów, ludzie którzy w jakimś stopniu czują ducha przedsiębiorczości, nie chcą być niczyimi pracownikami i dlatego założyli własną działalność, są traktowani niczym pracownicy (niewolnicy) Olimpa i jeśli nie będą go zachwalać to nie będą mieli towaru.
Osobiście uważam to za fatalne posunięcie, bo akurat ta grupa ludzi to ludzie o innym charakterze, nie są skłonni do podporządkowywania się i coraz częściej słychać, że nikt nie będzie słuchał O. bo niby z jakiej racji.
Rozmawiałem o tej sytuacji z kilkoma znajomymi pracującymi jako przedstawiciele handlowi w różnych firmach, z innych branż.
Wybuchali gromkim śmiechem i wytrzeszczali szeroko oczy jak usłyszeli co się tu dzieje i jaki geniusz marketingu wymyślił taką strategię.
Tak jak napisał Miętki, oni mimo iż są przedstawicielami wielkich koncernów (np. pepsi) przychodzą do małego, osiedlowego sklepiku, od wejścia kłaniają się w pas właścicielowi i wychodzą z siebie jak tu najlepiej zachwalić towar i zahandlować.
Natomiast moje ostatnie kontakty z przedstawicielami O. ograniczały się do tego, że słyszałem ciągle ostrzeżenia że coś źle powiedziałem, napisałem na internecie itp. i ma się to zmienić.
Kilka dni przed otrzymaniem oficjalnego pisma w tej sprawie odbyłem długą rozmowę z szefem marketingu O. podczas której została mi przekazana informacja o rozwiązaniu umowy.
Pan był skądinąd sympatyczny, natomiast sprawiał wrażenie jakby w branży pracował od wczoraj.
Miał np. pretensje, że obroty w czerwcu i lipcu są niższe niż w poprzednich miesiącach
Poza tym mówiąc o sytuacji ze szpiegiem najpierw twierdził że chodzi o gainera, później o carbo, w końcu wszystko mu się pomyliło.
W ogóle ostatnio ponoć zarządza O. świeża kadra, która robi błąd na błędzie i w branży krąży dowcip, że są to wtyki konkurencyjnych firm po to żeby rozsadzić O. od wewnątrz i że na razie świenie wykonują swoją robotę
Cała kulturystyczna Polska śmieje się z ich samobójczych posunięć.
Właściciel Olimpa w zasadzie nie do końca wie co się dzieje na niższych szczeblach firmy, ciągle jest okłamywany, przedstawiciele zamiast współpracować konkurują o prowizje i względy Prezesa, jeden z wysoko postawionych pracowników otwiera sklepy z przedstawicielami konkurencji.
Jeden wielki bałagan.
Akurat jeśli chodzi o Łódź to tu był porządek i przedstawiciel dobrze wykonywał swoją robotę, ale w większości regionów w Polsce jest bajzel. Odnoszę wrażenie, że sama "góra" Olimpa zna rynek tylko z SFD, gdzie O. jest wychwalany pod niebiosa, natomiast kompletnie nie mają pojęcia co się dzieje na dole.
Tak jak napisałem, nasz sklep zajął 2 miejsce w konkursie na najlepszą sprzedaż Olimpa a za kilka dni ktoś uznał że nie promujemy Olimpa.
Wniosek z tego taki, że faktycznie nie ma co promować firmy po której w każdej chwili można spodziewać się takich numerów.
Jeździmy po całej Polsce i opinie są jednoznaczne. Olimp to firma, która w najmniejszym stopniu nie bierze pod uwagę tego co ktoś kiedyś dla niej zrobił. Towar zabierany jest przedstawicielom, którzy przez 10 lat rozwijali i promowali firmę a teraz się na nich wypięto bo ktoś wymyślił inną politykę marketingową. Akurat ja mogę być tu przykładem, bo każdy kto siedzi na SFD dłużej pamięta moje potyczki z Cyberem, 666 i innymi o dobre imię O. Jak logowałem się na forum istniał tu tylko Cyber a O. to był największy chłam. W dużej części dzięki mnie ta opinia się zmieniła.
Poza tym, jeśli chodzi o dotrzymywanie umowy z O. to chyba najpierw należałoby zacząć od siebie. Półtora roku po wprowadzeniu umów dalej w sklepach jest wolna amerykanka jeśli chodzi o ceny, Olimp nic nie robi w tej sprawie. Biogenix miał być tylko w wybranych sklepach a w Łodzi jest nawet w drogeriach.
Reasumując...
Właściele sklepów nie mają się czego obawiać jeśli Olimp straszy ich z jakiegoś powodu odebraniem towaru. To nie ma żadnego znaczenia.
Moja umowa z O. została rozwiązana 5 tygodni temu. Obrót w sierpniu był normalny, całkiem niezły, natomiast Olimpa sprzedałem 10% tego co zazwyczaj.
Okazuje się, że klient jest absolutnie zdany na sprzedawcę, kupuje to co się mu doradzi a jest tyle dobrych firm, że nikt nawet nie pyta o Olimpa,może 1-2 osoby dziennie przychodzą specjalnie po odżywki tej firmy.
Poza tym chyba nikt nie chce współpracować z firmą, która traktuje swoich kontrahentów jak podwładnych, potencjalnych oszustów, nasyła na nich szpiegów i straszy sankcjami. Nie te czasy...
Na miejsce Olimpa jest kilkanaście innych firm i ciągle wchodzą nowe.
Konkurencja na rynku jest ogromna i będzie coraz większa a straszeniem nic się nie zdziała.
Kiedy info o rozwiązaniu naszej umowy rozeszło się po Polsce, w ciągu 2 tygodni miałem 4 wizyty przedstawicieli innych firm którzy chcieli wskoczyć do największego sklepu w Polsce jako firma promowana, na miejsce O.
Proponowali rabaty, prezenty, umowy itp. Bo każdy wie jak wygląda rynek odżywek w Polsce.
Teraz wszyscy zastanawiają się co dalej z Olimpem w Łodzi? Nasz sklep sprzedawał mniej więcej tyle ile pozostałe razem wzięte i w zasadzie w tej chwili żaden sklep nie promuje O.
Jak zareaguje firma? Albo zostawi tak jak jest i uzna Łódź za słaby rynek, albo otworzy swój sklep firmowy (jak w Poznaniu) i wtedy moim zdaniem osiągnie kompletne dno. Dlaczego?
Dlatego, że kto przyjdzie do sklepu w którym nie ma wyboru i jest tylko jedna firma? A z kolei jeśli Olimp otworzy taki sklep to będzie konkurencją dla pozostałych sklepów w Łodzi (swoich kontrahentów i partnerów) i kto wtedy w swoim sklepie zachwali Olimpa? Dopiero będzie się można nasłuchać
Sytuacja ciekawa.
Ciekaw też jestem, jak O. zareaguje na moją konstruktywną krytykę.
Jak znam życie to zamiast refleksji i zastanowienia będzie butna odpowiedź, że w Łodzi padają rekordy sprzedaży, firma prze do przodu i zmiata konkurencję.
A'propos konkurencji to właśnie wczoraj dostałem list z O. że mamy (jako Vitalmax) wycofać z obrotu odżywki Gainer i Carbo bo Olimp ma zastrzeżone te nazwy. Oczywiście sprawa zakończy się w sądzie, bo Gainer i Carbo nie są nazwami własnymi wymyślonymi przez Olimp, grupy odżywek nazywały się tak na długo przed powstaniem Olimpa, co druga odżywka węglowodanowa i węglowodanowo-białkowa na świecie ma te słowa w nazwie i jest jeszcze parę innych zastrzeżeń.
To w każym razie potrwa, ale pokazuje prawdziwość działania firmy i ich stosunek do partnerów którzy przez lata rozwijali Olimpa.
Co będzie dalej? Pożyjemy, zobaczymy.
Na razie Olimp w Atlecie jest. Ponieważ sprzedawałem go bardzo dużo, mam ogromne zapasy a ponieważ teraz nie sprzedaję go prawie w ogóle, więc myślę że starczy na długo, więc o braki w najbliższym czasie nie ma się co martwić.
Ale po kolei.
Otóż jak napisałem wcześniej, jedynym powodem wymienionym w oficjalnym piśmie od Olimpa był fakt, że pracownikowi firmy (wcielającemu się w rolę klienta) poleciliśmy inne odżywki.
W piśmie zostało to sformułowane "pracownik uzyskał jednoznaczną opinię że wyroby marki Olimp zdecydowanie odstają jakością od produktów Vitalmax i Trec".
Pomijam fakt, że takie słowa nigdy w naszym sklepie nie padły bo po prostu paść nie mogły. Odżywki u mnie stoją pogrupowane na poszczególne kategorie i wg jakości.
Olimp zawsze stał na tych najwyższych półkach dla najlepszych odżywek.
Ale to sprawa drugorzędna. Najważniejszy jest fakt, że od jakiegoś czasu miałem kilka "ostrzeżeń" telefonicznych od przedstawicieli firmy, że był u nas szpieg któremu nie poleciliśmy jednoznacznie Olimpa i że jesteśmy na celowniku.
Takie telefony otrzymuje sporo sklepów w Polsce. Czyli krótko mówiąc, jeśli sprzedawca w sklepie poleca Olimpa to niekoniecznie dlatego iż uważa że to dobre produkty, ale często dlatego, boi się zadzierać z firmą O.
Powstaje paradoksalna sytuacja, że właściciele sklepów, ludzie którzy w jakimś stopniu czują ducha przedsiębiorczości, nie chcą być niczyimi pracownikami i dlatego założyli własną działalność, są traktowani niczym pracownicy (niewolnicy) Olimpa i jeśli nie będą go zachwalać to nie będą mieli towaru.
Osobiście uważam to za fatalne posunięcie, bo akurat ta grupa ludzi to ludzie o innym charakterze, nie są skłonni do podporządkowywania się i coraz częściej słychać, że nikt nie będzie słuchał O. bo niby z jakiej racji.
Rozmawiałem o tej sytuacji z kilkoma znajomymi pracującymi jako przedstawiciele handlowi w różnych firmach, z innych branż.
Wybuchali gromkim śmiechem i wytrzeszczali szeroko oczy jak usłyszeli co się tu dzieje i jaki geniusz marketingu wymyślił taką strategię.
Tak jak napisał Miętki, oni mimo iż są przedstawicielami wielkich koncernów (np. pepsi) przychodzą do małego, osiedlowego sklepiku, od wejścia kłaniają się w pas właścicielowi i wychodzą z siebie jak tu najlepiej zachwalić towar i zahandlować.
Natomiast moje ostatnie kontakty z przedstawicielami O. ograniczały się do tego, że słyszałem ciągle ostrzeżenia że coś źle powiedziałem, napisałem na internecie itp. i ma się to zmienić.
Kilka dni przed otrzymaniem oficjalnego pisma w tej sprawie odbyłem długą rozmowę z szefem marketingu O. podczas której została mi przekazana informacja o rozwiązaniu umowy.
Pan był skądinąd sympatyczny, natomiast sprawiał wrażenie jakby w branży pracował od wczoraj.
Miał np. pretensje, że obroty w czerwcu i lipcu są niższe niż w poprzednich miesiącach
Poza tym mówiąc o sytuacji ze szpiegiem najpierw twierdził że chodzi o gainera, później o carbo, w końcu wszystko mu się pomyliło.
W ogóle ostatnio ponoć zarządza O. świeża kadra, która robi błąd na błędzie i w branży krąży dowcip, że są to wtyki konkurencyjnych firm po to żeby rozsadzić O. od wewnątrz i że na razie świenie wykonują swoją robotę
Cała kulturystyczna Polska śmieje się z ich samobójczych posunięć.
Właściciel Olimpa w zasadzie nie do końca wie co się dzieje na niższych szczeblach firmy, ciągle jest okłamywany, przedstawiciele zamiast współpracować konkurują o prowizje i względy Prezesa, jeden z wysoko postawionych pracowników otwiera sklepy z przedstawicielami konkurencji.
Jeden wielki bałagan.
Akurat jeśli chodzi o Łódź to tu był porządek i przedstawiciel dobrze wykonywał swoją robotę, ale w większości regionów w Polsce jest bajzel. Odnoszę wrażenie, że sama "góra" Olimpa zna rynek tylko z SFD, gdzie O. jest wychwalany pod niebiosa, natomiast kompletnie nie mają pojęcia co się dzieje na dole.
Tak jak napisałem, nasz sklep zajął 2 miejsce w konkursie na najlepszą sprzedaż Olimpa a za kilka dni ktoś uznał że nie promujemy Olimpa.
Wniosek z tego taki, że faktycznie nie ma co promować firmy po której w każdej chwili można spodziewać się takich numerów.
Jeździmy po całej Polsce i opinie są jednoznaczne. Olimp to firma, która w najmniejszym stopniu nie bierze pod uwagę tego co ktoś kiedyś dla niej zrobił. Towar zabierany jest przedstawicielom, którzy przez 10 lat rozwijali i promowali firmę a teraz się na nich wypięto bo ktoś wymyślił inną politykę marketingową. Akurat ja mogę być tu przykładem, bo każdy kto siedzi na SFD dłużej pamięta moje potyczki z Cyberem, 666 i innymi o dobre imię O. Jak logowałem się na forum istniał tu tylko Cyber a O. to był największy chłam. W dużej części dzięki mnie ta opinia się zmieniła.
Poza tym, jeśli chodzi o dotrzymywanie umowy z O. to chyba najpierw należałoby zacząć od siebie. Półtora roku po wprowadzeniu umów dalej w sklepach jest wolna amerykanka jeśli chodzi o ceny, Olimp nic nie robi w tej sprawie. Biogenix miał być tylko w wybranych sklepach a w Łodzi jest nawet w drogeriach.
Reasumując...
Właściele sklepów nie mają się czego obawiać jeśli Olimp straszy ich z jakiegoś powodu odebraniem towaru. To nie ma żadnego znaczenia.
Moja umowa z O. została rozwiązana 5 tygodni temu. Obrót w sierpniu był normalny, całkiem niezły, natomiast Olimpa sprzedałem 10% tego co zazwyczaj.
Okazuje się, że klient jest absolutnie zdany na sprzedawcę, kupuje to co się mu doradzi a jest tyle dobrych firm, że nikt nawet nie pyta o Olimpa,może 1-2 osoby dziennie przychodzą specjalnie po odżywki tej firmy.
Poza tym chyba nikt nie chce współpracować z firmą, która traktuje swoich kontrahentów jak podwładnych, potencjalnych oszustów, nasyła na nich szpiegów i straszy sankcjami. Nie te czasy...
Na miejsce Olimpa jest kilkanaście innych firm i ciągle wchodzą nowe.
Konkurencja na rynku jest ogromna i będzie coraz większa a straszeniem nic się nie zdziała.
Kiedy info o rozwiązaniu naszej umowy rozeszło się po Polsce, w ciągu 2 tygodni miałem 4 wizyty przedstawicieli innych firm którzy chcieli wskoczyć do największego sklepu w Polsce jako firma promowana, na miejsce O.
Proponowali rabaty, prezenty, umowy itp. Bo każdy wie jak wygląda rynek odżywek w Polsce.
Teraz wszyscy zastanawiają się co dalej z Olimpem w Łodzi? Nasz sklep sprzedawał mniej więcej tyle ile pozostałe razem wzięte i w zasadzie w tej chwili żaden sklep nie promuje O.
Jak zareaguje firma? Albo zostawi tak jak jest i uzna Łódź za słaby rynek, albo otworzy swój sklep firmowy (jak w Poznaniu) i wtedy moim zdaniem osiągnie kompletne dno. Dlaczego?
Dlatego, że kto przyjdzie do sklepu w którym nie ma wyboru i jest tylko jedna firma? A z kolei jeśli Olimp otworzy taki sklep to będzie konkurencją dla pozostałych sklepów w Łodzi (swoich kontrahentów i partnerów) i kto wtedy w swoim sklepie zachwali Olimpa? Dopiero będzie się można nasłuchać
Sytuacja ciekawa.
Ciekaw też jestem, jak O. zareaguje na moją konstruktywną krytykę.
Jak znam życie to zamiast refleksji i zastanowienia będzie butna odpowiedź, że w Łodzi padają rekordy sprzedaży, firma prze do przodu i zmiata konkurencję.
A'propos konkurencji to właśnie wczoraj dostałem list z O. że mamy (jako Vitalmax) wycofać z obrotu odżywki Gainer i Carbo bo Olimp ma zastrzeżone te nazwy. Oczywiście sprawa zakończy się w sądzie, bo Gainer i Carbo nie są nazwami własnymi wymyślonymi przez Olimp, grupy odżywek nazywały się tak na długo przed powstaniem Olimpa, co druga odżywka węglowodanowa i węglowodanowo-białkowa na świecie ma te słowa w nazwie i jest jeszcze parę innych zastrzeżeń.
To w każym razie potrwa, ale pokazuje prawdziwość działania firmy i ich stosunek do partnerów którzy przez lata rozwijali Olimpa.
Co będzie dalej? Pożyjemy, zobaczymy.
Na razie Olimp w Atlecie jest. Ponieważ sprzedawałem go bardzo dużo, mam ogromne zapasy a ponieważ teraz nie sprzedaję go prawie w ogóle, więc myślę że starczy na długo, więc o braki w najbliższym czasie nie ma się co martwić.
sonbaty http://www.atleta.pl
członek mafia.suple.hardcor.pl
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Poprzedni temat
Olimp powiedz przecie ...
Następny temat