Szacuny
60
Napisanych postów
2111
Wiek
50 lat
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
25260
"uwierz ze ja tez :P, ale sam powiedz lepiej umiec wiecej niz mniej"
Możesz umieć dużo więcej od swojego przeciwnika ale jak użyjesz złej techniki i przeciwnik to wykorzysta to możesz nie mieć szansy nawet pokazać swoich umiejętności. Ulica to nie zawody, jedna pomyłka i masz pozamiatane.
Szacuny
0
Napisanych postów
26
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
453
Moim zdaniem dzwignie w stójce w realnej walce sa nieskuteczne praktycznie w każdej formie(nie liczac pijaczków i totalnych leszczy). Co do osób totalnie pijanych to przytoczę tu dwa zdania mojego dawnego trenera Kyokushinkai Karate(trenuje min. policje i wykłada samoobrone w szkołach ochroniarskich),,Nie ma co sie bawić w jakieś dzwignie w stójce gdyz to jest nierealne" ,,Gdy już zakładamy dzwignie komus totalnie pijanemu, a nie chcemu go połamać musimy pamietać o tym że jego ciało nie reaguje prawidłowo na bodzce bólowe". Mój kolega od przeszło 10 lat trenuje Aikido Nishio i jest dobrym i szanowanym w swej sekcji zawodnikiem(poziomu sekcji nie znam). Został napadniety przez 2 dresików. Mimo lat praktyki i obycia z ta formą ruchu obronnego:) nie w głowie mu było zakładanie dzwigni, nawet najprostszych. Przylał w morde jednemu drugiemu z kopa i dał dyla.
Co do noża zawsze lepie go zbić czy odskoczyć a jakieś obezwładnienia przy pomocy dzwigni po prostu mnie śmieszą(choć trenowałem 2 lata samoobrone i techniki interwencyjne-może to niewiele ale zarys jakiś mam). Aktualnie od 4,5 roku trenuje Taekwon-do i nie poszerzam zbytnio mojej wiedzy w zakresie dzwigni(u nas na sekcji dzwignie ćwiczy sie tylko że tak powiem symbolicznie raz na jakis czas) gdyż uważam to za strate czasu.
To jest moje zdanie i nie każdy sie musi z tym zgadzać:).
Szacuny
0
Napisanych postów
34
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
654
zgadzam sie z wami w kwesti dzwignia w stojce z dobrym przeciwnikiem na ulicy to samobojstwo. Jednak uwazam ze sekcje ju jitsu tradycyjnego sa lepsze od sportowych(w moim miescie) sportowych jest kilka a tradycyje jedno w Sosnowcu, techniki w sportowym sa bardzo uproszczone, np. wejscia do rzutow, sensej czesto pokazywal nam roznice. To samo tyczy sie krav magi to takie bardzo uproszczone ju jitsu. Powiem wam ze rzuty i parter po kilku miesiacach moga zanudzic na smierc wiec warto czasem pocwiczyc troche kata i samoobrony. Takim banalnym kote gaeshi mozesz udowodnic np. kumpolowi z klasy ze jak unieszkodliwiasz go jedna reka to co mozesz zrobic dwiema ;)
Szacuny
5
Napisanych postów
331
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
1751
mohu !
Masz racje że w stylach sportowych techniki są upraszczane.
Wynika to z tąd że te teoretycznie doskonałe tradycyjne techniki nie jest łatwo wykonać ( zwłaszcza jak przeciwnik wie o co chodzi )
Czasem prostsze znaczy lepsze ( a czsem nie ).
Myśle że warto zapoznać się ze wszystkimi metodami . Jak się potrafi wykonać na poziomie ćwiczenia formalnego obydwie metody ( poznając tym samym ich ograniczenia ) to wtedy wybiera się najlepszą dla siebie.
Pozatym w różnych sytuacjach różne wykonania są bardziej "na miejscu".
Szacuny
41
Napisanych postów
10832
Wiek
45 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
38587
mohu.
powiedz, czy u ciebie kontrowane dźwigniami w stójce ciosy pięścią są wykonywane z przekrokiem czy po boksersku?
"rzuty i parter po kilku miesiącach mogą znudzić" - cóż, mógłbym polemizować, po dłuższym okresie nauki dosłownie wszystkiego mnie bynajmniej nie nudzą...
aha, sprawa gilotyny w stójce. ciężko wchodzi? partacka, nietechniczna próba wejścia w nogi i gilotynka w kontrze wychodzi jak złoto. kwestia wyćwiczenia.
Zmieniony przez - Jodan w dniu 2005-07-11 19:34:36
Szacuny
0
Napisanych postów
34
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
654
w kata to z przekrokiem,
jednak w samoobronie to roznie, z uderzenia, z chwytu za reke, bark, klate itd. i tu wlasnie ujawnia sie przydatnosc dzwigni w stojce, bo jak ktos cie zaczepi, chwyci i spyta sie czy moze masz telefon, albo jaki ladny zegarek,to jak wiesz co masz zrobic( chodzi mi o dzwignie)to poradzisz sobie bez problemu. Oczywiscie ktos powie ze lepiej go rzucic, albo wyplacic bombe, ale to zalezy jak kto sie z czym lepiej czuje.
Co do tej gilotyny to masz absolutna racje, swietna w takiej sytuacji, widzialem nie raz takie akcje
po prostu trzeba wiedziec co kiedy i gdzie zrobic to wszystko co sie ma opanowane jest skuteczne
Szacuny
5
Napisanych postów
771
Na forum
24 lat
Przeczytanych tematów
18865
czasami w stojce moze sie zdarzyc dzwignia... i wcale nie trzeba koniecznie od razu uzywac obu rak jak ktos tam sugerowal. Polecam walke Tysona z Botha kiedy Tysonowi odjeto punkt wlasnie za dzwignie - w klinczu wlozyl swoja reke pod lokiec przeciwnikowi i podciagnal w gore (pewnie niezbyt zrozumiale wyszlo, ale trudno opisac tak na sucho) - w kazdym razie efekt byl niezly (Botha wrzeszczy, sedzia probuje rozdzielac, ale mu to nie wychodzi, az w koncu Botha lutuje Tysona ponad sedzia zeby sie w koncu odczepic).