"Znajdzcie jakiegoś kumpla co dajmy na to ćwiczy coś z grapplingu ok roku a wy mnożecie ćwiczyć nawet 3 lata i tak was rozwali. "
- Uważasz że bezsensowne okładanie się pięściami po pysku jest dobrą szkołą walki? Głowa służy do myślenia nie do bicia!!
Mam pytanie - czy grapling to "okładanie się pięściami po pysku"? Mi bardziej kojarzy się z chwytaniem (zapasy, judo, jj,
bjj, lub mieszane).
Z kolei - "okładanie się pięściami po pysku" - to mi się kojarzy z boksem, a jej to wg mnie niezła "szkoła walki". U dobrego trenera nauczysz się uników, techniki uderzenia, zejść, bloków. A z obserwacji wiem, że jest to dosyć trudne, i wymaga właśnie myslenia i tej "głowy".
Jeszcze - uderzenie i zakończenie walki jednym ciosem - to chyba by trzeba mieć niezłe szczęście, by takie coś się udało - trafić na jakiegoś leszcza lub po prostu dobrze trafić, a jest to trudne (zobaczcie na walki bokserskie - niewiele procentowo kończy się knockoutem).