Latem trenowalem na mase, niestety we wrzesniu musialem zrobic sobie trzytygodnoiwa przerwe od treningu i wtedy zaczely sie moje problemy na dobre... Co prawda juz wczesniej pojawil mi sie rozstep pod pacha, ale to byl pikus, bo w sierpniu (jescze gdy trenowalem) oraz we wrzesniu zaczely mi sie pojawiac rozstepy na lewym ramieniu od wewnetrzenj strony. Gdy wrocilem na silownie przestalem cwiczyc ramiona, ograniczylem sie do jednego treningu w tygodniu na klate i grzbiet (bo to najbardziej musialem poprawic), ale mimo tego ze nie cwiczylem bezposrednio na biceps i triceps, rozstepy nadal powstawaly, a istniejace sie poszrzaly...
I tak do dzis... Ale w ostatnim czasie zauwazylem jeszcze cos - mam wrazenie, ze na ramieniu mam za duzo skory - przez ostatnie pol roku biceps mi troche "siadl", ale skora nadal sie poszerzala...
Zatem mam teraz dylemat: czy cwiczyc nadal na mase, czy moze lepiej przerzucic sie na trening na rzezbe? Wydaje mi sie, ze ani jedno, ani drugie rozwiazanie, nie uchroni mnie przed dalszym powiekszaniem sie rozstepow. Jednak mam zamiar zrzucic troche tluszcczu no i zrobic cos z ta skora, ktorej jest chyba za duzo. POMOCY!!!!!!
I tak do dzis... Ale w ostatnim czasie zauwazylem jeszcze cos - mam wrazenie, ze na ramieniu mam za duzo skory - przez ostatnie pol roku biceps mi troche "siadl", ale skora nadal sie poszerzala...
Zatem mam teraz dylemat: czy cwiczyc nadal na mase, czy moze lepiej przerzucic sie na trening na rzezbe? Wydaje mi sie, ze ani jedno, ani drugie rozwiazanie, nie uchroni mnie przed dalszym powiekszaniem sie rozstepow. Jednak mam zamiar zrzucic troche tluszcczu no i zrobic cos z ta skora, ktorej jest chyba za duzo. POMOCY!!!!!!
Krzysztof Piekarz