Moja przyjaciółka ma podobny problem. Od 8-10miesięcy ma biały nalot na języku zawsze z rana jak wstaje. Szoruje język szczoteczką i nic nie schodzi. 60% znika dopiero jak wypije szklankę czegoś cieplego, a następne 15-25% jak weźmie jakiegoś cukierka miętowe i gumę do żucia. Te ok 20% zawsze zostaje.
Stosowała:
3x myła zęby
2x płukanie rumiankiem i szałwią
1x po śniadaniu tabletka (czegoś podobnego do centrum, zbiór witamin)
stosowała też Dentospet A do smarowania na język
powyższe metody nic nie pomagały.
poszła do dermatologa, gdzie zrobiła wymaz z języka i lekkooporność. Wymaz zrobili, ale lekkoopornosci nie napisali, ponieważ na to nie ma, bo jest to jakaś naturalnie żyjąca bakteria (nazwy nie pamiętam jakaś taka dziwna łacinska)
lekarz zasugerował jeszcze, że może być to wina refluksu toteż po 19 już nic nie jadła i chdziła spać z głową uniesioną wyżej, ale iestety nic nie pomogło
Próchnicy nie ma, bo zęby ma zaleczone, kiedyś miała zapalenie dziąsęł z 5-6dni, że tak napuchły, że tylko zupki jadła i ponoć po tym jej ten biały nalot powstał. Na języku jeszcze ma takie ślady, jakby po nacięciach, najwięcej mówi, że po bokach.
Macie jakies pomysły ??