Podobno na Placu Lenina w Leningradzie rozdaja samochody?
Tak to prawda, z tym ze nie w Leningradzie, a w Moskwie, nie na Placu Lenina, a na Placu Czerwonym, nie samochody a rowery, i nie rozdaja a kradna.
Adamczyk dzwonil do Karola po tym jak dostal wyzwanie w zwiazku z klamstwami jakie wypisywal w Komandosie. Kajal sie przepraszal i obiecywal sprostowanie ktorego notabbene nie napisal.
Nie jade na inne systemy. "Jade" na tych co wciskaja kity. To kwestia etyki instruktorskiej i zwyklego poczucia przyzwoitosci.
W moich wypowiedziach nie przewaza zadna niechec do zydow. W ogole na temat judaizmu sie nie wypowiadam. Zakladasm bowiem ze chodzi Ci tu o zyda rozumianego jako wyznawce religii, a nie narodowosc, gdyz ta pisze sie z duzej litery.
Choc oczywiscie z racji ze nie lubie karpia po zydowsku zapewne znajdzie sie wielu gotowych uznac mnie za antysemite. Gdy dodam ze najgorszym piwem jakie w zyciu pilem byla Menora/Mentor, czyli gdanskie koszerne, zapewne utwierdze ich w przekoniach.
Z duzymi lysymi goscmi walczylem na ulicach kiedy Ty zapewne jeszcze koszule w zebach nosiles, a obecnie prowadze szkolenia walki wrecz min dla ludzi z Radykalnej Akcji Antyfaszystowskiej, badz wiec tak mily i mnie nie obrazaj.
Ulica nie jest zadnym sprawdzianem. Z tego prostego powodu ze mozesz na ulicy cale zycie miec potyczki wylacznie z leszczami z ktorymi poradzilbys sobie tak samo jakbys nic nie cwiczyl, albo cwiczyl np siatkowke. Jedynym wiarygodnym sprawdzianem sa walki miedzystylowe. Na turniejach, ale tez i na ulicy kiedy walczysz z przeciwnikiem ktory cos umie. I w nich Krawat wypadl wrecz tragicznie.
Paweł Ziółkowski
http://czarnypas.gr.pl/bjj
Żiu-żitsu znaczy Miękka Sztuka, jesteśmy mięczakami którzy leją twardzieli.