Jeśli zamierzacie już zasięgnąć opinii lekarza, kierujcie się jedynie do lekarza sportowego, choć i jego sugestie traktujcie z przymrużeniem oka. Ja również mam lekkie skrzywienie kręgosłupa (wada genetyczna, to normalne w mojej rodzinie), pewnego dnia postanowiłem się skonsultować z lekarzem. Po wizycie dowiedziałem sie, że:
- muszę porzucić treningi na siłownii
- zupełnie przestać biegać
- natychmiastowo zrezygnować z uprawiania jakiegokolwiek sportu
- wszelkie ćwiczenia wykonywać leżąc na plecach z niewielką intensywnościa, a najlepiej w ogóle zaprzestać robić cokolwiek.
Lekarze mają to do siebie, że potępiają wszystko co wiąże się z ćwiczeniami fizycznymi (być moze sami mają kompleksy, gdyż spędzili życie przy książkach), najlepiej zaprzestać robić cokolwiek tylko obżerać się i umrzeć na serce po 30-stce. Uzasadnieniem lekarza było : "możesz mieć problemy z kręgosłupem po 40.". Tak na marginesie mój ojciec ma podobne skrzywienie, lekarze za młodu również mu zakazali ćwiczeń, z resztą jak kilku jego kolegom. Zdobył wicemistrzostwo Polski w podnoszeniu ciężarów, ma 48 lat i jak na ten wiek czuje się świetnie. Sęk w tym, że wszystko trzeba robić z umiarem, zrezygnować z ćwiczeń nadmiernie obciążającyh kręgosłup, zapisać się na masaże itp. (czyli zoorganizować sobie odnowę biologiczną). To wszystko.
- muszę porzucić treningi na siłownii
- zupełnie przestać biegać
- natychmiastowo zrezygnować z uprawiania jakiegokolwiek sportu
- wszelkie ćwiczenia wykonywać leżąc na plecach z niewielką intensywnościa, a najlepiej w ogóle zaprzestać robić cokolwiek.
Lekarze mają to do siebie, że potępiają wszystko co wiąże się z ćwiczeniami fizycznymi (być moze sami mają kompleksy, gdyż spędzili życie przy książkach), najlepiej zaprzestać robić cokolwiek tylko obżerać się i umrzeć na serce po 30-stce. Uzasadnieniem lekarza było : "możesz mieć problemy z kręgosłupem po 40.". Tak na marginesie mój ojciec ma podobne skrzywienie, lekarze za młodu również mu zakazali ćwiczeń, z resztą jak kilku jego kolegom. Zdobył wicemistrzostwo Polski w podnoszeniu ciężarów, ma 48 lat i jak na ten wiek czuje się świetnie. Sęk w tym, że wszystko trzeba robić z umiarem, zrezygnować z ćwiczeń nadmiernie obciążającyh kręgosłup, zapisać się na masaże itp. (czyli zoorganizować sobie odnowę biologiczną). To wszystko.
Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość.
Tak sie sklada, ze sam sie zajmuje masazami i widzialem ostatnio zdjecie ojca mojego kolegi. Podnosil ciezary. W zasadzie jedno wielkie zwezenie dyskopatyczne przestrzeni miedzytrzonowych odcinka ledzwiowego. I zastanawiam sie jak on moze jeszcze funkcjonowac. A co mowi tata? "Czuje sie swietnie...czasem tylko cos mnie... To "czasem" bedzie coraz czesciej.