Witam wszystkich. Jestem już na trt od 3 lat. Dawkowalem 100 mg co 5 dni domiesniowo. Cały czas miałem problemy z kontrola estradiolu, raz zbity do zera, raz ponad normę. Dodatkowo systematycznie wzrastał mi hematokryt i hemoglobina. Estrogen teoretycznie udało mi się ogarnąć, bez żadnego IA miałem ostatnio wynik 44 przy normie do 42. Być może po tylu latach stałego trt mam mniejsza aromataze i już nie muszę tego stosować, bo ostatnie dawkowanie IA o połowę mniejszą dawką niż na początku trt spowodowało mi zbicie estro do 0, gdzie wcześniej połowa większa dawka dawała mi wynik w granicach 15-20. Teraz moim zmartwieniem jest krew. Hemoglobina wzrosła do ponad 18 a hematokryt zbliża się do niebezpiecznych 55%. Generalnie nie mam zadnych niebezpiecznych objawów, ale muszę coś zmienić. Będę niedługo miał wizytę u mojego endo i musze z nim coś ustalic. Co mogę z tym zrobić? Pierwsze co mi przyszło do głowy to zmiana sposobu dawkowania testosteronu. Może mniejsze dawki, ale częstsze polepszą wyniki krwi? Nie bedzie takich dużych wystrzałów testosteronu to może zmniejszy się produkcją krwinek? Żeby nie było to uciążliwe postanowiłem spróbować dawkowania podskórnego w brzuch. Wówczas dawkowalbym testosteron 50mg co 3 dni. Co o tym myślicie? Wyczytałem że dawkowanie podskórne daje bardziej stabilne stężenie hormonu i nie ma takich dużych pików. Może dzięki temu spadną trochę parametry krwi i jednocześnie łatwiej będzie mi kontrolować estrogen? Dzisiaj poszła pierwsza dawka podskórna. Użyłem insulinowke o długości 8 mm. Bardzo fajnie, bezboleśnie weszło pod skórę. Dużo więcej problemu zabrało mi nabranie oleju do strzykawki niż sama iniekcja. Po zastrzyku nie została mi żadna grudka, zaczerwienie itp. Uważacie że taka długość igly będzie ok? Co jeszcze mogę zrobić żeby obniżyć parametry krwi? Wiem, że upusty są najlepszym rozwiązaniem, ale to chcę zostawić jako ostateczność. Czytałem też o aerobach. Faktycznie przynosi to jakieś efekty? Z góry dziękuję wszystkim za zaangażowanie. Pozdrawiam.
1
Krzysztof Piekarz