Bo prowadzenie dziennika motywuje, a nie takie "zajrzę raz na miesiąc":)
Odpocznij, podciągnij legginsy i zacznij. Nikt nie zacznie za Ciebie. A jak już się zacznie to jest szansa, że wysiłek będzie kontynuowany:)
Odpocznij, podciągnij legginsy i zacznij. Nikt nie zacznie za Ciebie. A jak już się zacznie to jest szansa, że wysiłek będzie kontynuowany:)
Na motywacji za długo się nie ujedzie. Jak się nie chce trenować, to poszukać jakichś innych form aktywności, albo po prostu więcej spacerować. Bez liczenia kalorii też się da, ale będzie trudniej. Musisz popróbować, znaleźć coś, w czym uda Ci się wytrwać na dłuższą metę.