Szacuny
0
Napisanych postów
3
Wiek
4 lata
Na forum
4 lata
Przeczytanych tematów
26
Hej, drodzy forumowicze.
Od bardzo dawna mam problemy z emocjami i zachowaniem spokoju w sytuacji zagrożenia. Od małego dorastałem w środowisku patusów. Kilka razy znalazłem się w sytuacji bez wyjścia i zostałem dobitnie upokorzony. Po kilku porażkach straciłem wiarę w siebie. Zacząłem trenować kickboxing, ale poczucie zagrożenia i stany lękowe nie ustępują. Czy tzw mental jest do wyrobienia? Czy raczej jest to permanentne skrzywienie psychiczne? Psycholog odpada, bo tylko przytakuje, wciska sztuczne komplementy i daje rady typu: weź sie za siebie i wszystko będzie dobrze i sprawdza rachunek.
Szacuny
1027
Napisanych postów
5463
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
137717
Psychoterapeuta a nie psycholog - zobaczysz różnicę. Nie, psychoterapeuta nie będzie głaskał po głowie. Co do treningu sztuk walki - z czasem dodaj jakieś kombaty typu krav maga (bo tam szkolą w specyficznych sytuacjach zachowywać się) i będzie git.
Aha, jak jesteś anorektycznie chudy to przypakuj, serio. To pierwsza linia obrony w odstraszaniu potencjalnych zagrożeń.
1
,,Ludzie chwytają za miecz, by ukoić rany na duszy, których doznali w przeszłości. I by umrzeć z uśmiechem na ustach".
Szacuny
0
Napisanych postów
3
Wiek
4 lata
Na forum
4 lata
Przeczytanych tematów
26
1. To wydarzenia z przeszłości. 2. Nie da się uniknąć takich sytuacji. Czasami one znajdują mnie. Czy da się złożyć do kupy psychę po czymś takim? Jak Ci bokserzy co patrzą na siebie przy ważeniu. Bije z nich pewność siebie.
Szacuny
248
Napisanych postów
803
Na forum
8 lat
Przeczytanych tematów
11236
Każdy ma w życiu wzloty i upadki. Jedne mają większy na nas większy wpływ, a inne mniejszy. Niestety przeszłości nie da się zmienić. Jedyne co pozostaje to nauczyć się z tym żyć. A co do strachu, to tylko wariat się nie boi. Wraz ze stażem treningowym po prostu, każdy radzi z nim sobie coraz lepiej. Ale pamiętaj, że ci ludzie których oglądasz w TV, to jakiś tam ułamek procenta o wybitnych predyspozycjach. Dla przeciętnego człowieka jest to nieosiągalne.
Szacuny
0
Napisanych postów
3
Wiek
4 lata
Na forum
4 lata
Przeczytanych tematów
26
Chodzi o to że byłem spokojnym dzieckiem wśród agresywnych patusów. Jako malec trafiłem na zwyrodnialców, dręczycieli. Żyłem w strachu i pod kloszem. Jako nastolatek już mialem psyche w kawałkach, zabijali moje zwierzęta, niszczyli moje mienie. Ogólnie ciężko było się pozbierać a brak poczucia własnej wartości w czasie kształtowania się psychiki człowieka odbił się na moim dorosłym życiu. Postaram się wzmocnić moje ciało.