Cześć,
czytałam sporo forum, w nadziei, że znajdę odpowiedź na mój problem, w końcu postanowiłam podzielić się tym, co się u mnie okazało, bo może się jeszcze komuś przyda.
Jestem szczupła i wysportowana, regularnie ćwiczę i dobrze się odżywiam. Problem w tym, że brzuch mam cały czas jak w ciąży :(
Po lekturze różnych postów stosowałam liczne diety eliminacyjne, żeby wykluczyć nietolerancje pokarmowe. Potem stwierdziłam, że może to kortyzol...
bo w sumie stresu dużo (a kto ma mało?!) albo wada postawy... kompletnie już głupiałam. Aż wreszcie trafiłam na USG. Mięśniaki macicy! Wrzucam tu dla innych babek, które mogą mieć podobny problem i też szukają jak obłąkane :(
Aha, żeby była jasność: regularnie robię badania, kontrolę ginekologiczną też. Jakoś nikt nic nie zauważył :( Gdyby nie to, że guzy spowodowały w końcu problemy z pęcherzem i zlecono mi USG jamy brzusznej, rosłyby sobie dalej.
czytałam sporo forum, w nadziei, że znajdę odpowiedź na mój problem, w końcu postanowiłam podzielić się tym, co się u mnie okazało, bo może się jeszcze komuś przyda.
Jestem szczupła i wysportowana, regularnie ćwiczę i dobrze się odżywiam. Problem w tym, że brzuch mam cały czas jak w ciąży :(
Po lekturze różnych postów stosowałam liczne diety eliminacyjne, żeby wykluczyć nietolerancje pokarmowe. Potem stwierdziłam, że może to kortyzol...
bo w sumie stresu dużo (a kto ma mało?!) albo wada postawy... kompletnie już głupiałam. Aż wreszcie trafiłam na USG. Mięśniaki macicy! Wrzucam tu dla innych babek, które mogą mieć podobny problem i też szukają jak obłąkane :(
Aha, żeby była jasność: regularnie robię badania, kontrolę ginekologiczną też. Jakoś nikt nic nie zauważył :( Gdyby nie to, że guzy spowodowały w końcu problemy z pęcherzem i zlecono mi USG jamy brzusznej, rosłyby sobie dalej.
Krzysztof Piekarz