Witam,
trenuje kalistenikę od 3 lat, chociaż dotychczas odbywało się to z doskoku (szybko rezygnowałem). Odkąd zaczęła się kwarantanna zacząłem trenować 4 dni w tyg. W pon i środy trening A, a we wtorki i czwartki trening B. (Zdięcia załączam poniżej). Trening rozpoczynałem od rozgrzewki, a na koniec się rozciągałem. Do tego odżywiam się zdrowo i trzymam się założonych makro. Stopniowo zwiększałem objętość treningową i jakoś 2 tyg temu podczas wykonywania dipów czy pompek zaczęło mi strzelać w łokciu w momencie największego zgięcia. Przez pierwsze parę dni to ignorowałem, ale później poza strzelaniem doszedł do tego ból. Obecnie od tygodnia zrezygnowałem z dipów i pompek (ćwiczeń obciążających triceps) oraz roluje i rozciągam triceps, ból się mocno zmniejszył, ale wciąż występuje tak samo jak wciąż występuje strzelanie w łokciu. Dodatkowo czuję, że jakbym z powrotem wrócił do dipów, czy pompek ból ponownie, by wrócił. Sporo czytałem o łokciach tenisity, golfisty itp. Ciężko mi zdefiniować z którym problem ja się borykam, chociaż najbardziej przekonuję się do przeciążenia przyczepu tricepsa. Czy ktoś miał podobne problemy lub wie co mogę w takiej sytuacji zrobić? Wiem, że najrozsądniej byłoby wybrać się z tym do lekarza specjalisty, ale ze względu na to, że przez kwarantannę sytuacja jest jaka jest, a do tego ból jest mały, chciałbym póki co spróbować sam się z tym problemem zmierzyć.

trenuje kalistenikę od 3 lat, chociaż dotychczas odbywało się to z doskoku (szybko rezygnowałem). Odkąd zaczęła się kwarantanna zacząłem trenować 4 dni w tyg. W pon i środy trening A, a we wtorki i czwartki trening B. (Zdięcia załączam poniżej). Trening rozpoczynałem od rozgrzewki, a na koniec się rozciągałem. Do tego odżywiam się zdrowo i trzymam się założonych makro. Stopniowo zwiększałem objętość treningową i jakoś 2 tyg temu podczas wykonywania dipów czy pompek zaczęło mi strzelać w łokciu w momencie największego zgięcia. Przez pierwsze parę dni to ignorowałem, ale później poza strzelaniem doszedł do tego ból. Obecnie od tygodnia zrezygnowałem z dipów i pompek (ćwiczeń obciążających triceps) oraz roluje i rozciągam triceps, ból się mocno zmniejszył, ale wciąż występuje tak samo jak wciąż występuje strzelanie w łokciu. Dodatkowo czuję, że jakbym z powrotem wrócił do dipów, czy pompek ból ponownie, by wrócił. Sporo czytałem o łokciach tenisity, golfisty itp. Ciężko mi zdefiniować z którym problem ja się borykam, chociaż najbardziej przekonuję się do przeciążenia przyczepu tricepsa. Czy ktoś miał podobne problemy lub wie co mogę w takiej sytuacji zrobić? Wiem, że najrozsądniej byłoby wybrać się z tym do lekarza specjalisty, ale ze względu na to, że przez kwarantannę sytuacja jest jaka jest, a do tego ból jest mały, chciałbym póki co spróbować sam się z tym problemem zmierzyć.

Krzysztof Piekarz