Ja jestem w nietypowej i komfortowej (sic!) sytuacji, bo
treningi od początku robiłam w domu i mam cały potrzebny sprzęt. Będę trenować dalej zgodnie z planem -- mi to zdecydowanie pomaga mentalnie: po pierwsze, to jedna z niewielu rzeczy która została "jak zwykle", po drugie jest to coś co mam pod kontrolą, po trzecie daje mi wrażenie, że robię coś dobrego dla siebie (bo aktywność, zdrowy tryb życia, lepsza odporność, etc.).
Nie zamierzam za to aż tak się przejmować dietą (ale też już jakiś czas tego nie robiłam), poza tym że staram się jeść zdrowo / zdrowiej.
Dziewczyny, jeśli będziecie kontynuować treningi bez obciążenia / z modyfikacjami, to ja nadal chętnie będę śledziła wasze dzienniki i postępy! :)