poza pochyleniem się do przodu ugnij porządnie nogi, rolki prowadź na boki, tak jakbyś się chciała odepchnąć (że jakby miał zostać slad, to zostałby jako jodełka)(poza tym trochę mogą boleć nierozciągnięte wewnętrzne strony ud), nie pchać nóg do przodu po lini prostej! teraz aby zachować równowagę
1. można stosować rytm lewa ręka i prawa noga do przodu (w tym momencie odpychasz się lewą nogą, prawa ręka do tyłu), na zmianę prawa ręka i lewa noga.
2. bardziej zaawansowane:) ręce łączysz na plecach, mocne pochylenie ciała do przodu i bardzo zgięte nogi, to polecam do szybkiej jazdy, oczywiście na zakrętach równowagę trzeba łapać rękoma!
pozatym, nie polecam rolek z "wysoką cholewką", za bardzo usztywniają w kostce, co prowadzi do tego, że jeżdzimy prości jak struna:) bo się nie można pochylić
oczywiście stopa nie ma prawa się "ruszać" w bucie, jeśli jednak tak się dzieje, można dokupić paski na rzepy, wsadzić między płozę a buta i zapiąć na górze na sznurówkach lub poprostu włożyć grubsze skarpety
rada:
jadąc należy prowadzić rolkę jak najdłużej po podłożu, jedzie się wtedy przyjemniej i łatwiej. nie jedzie się wtedy po lini prostej (jak to czynią ludzie jeżdżący na "prostym" kręgosłupie) tylko jakby zygzakiem
oczywiście można jechać szybko zmieniając nogi, ale wtedy trzeba się też pożadnie namachać, bo trzeba się mocno odpychać do przodu (trochę skomplikowałam sprawę, trudno coś takiego tłumaczyć pisemnie)-> to raczej na zawody
klamry:
są rolki o 1 klamrze + sznurowadła, oraz takie gdzie są same klamry
osobiście uważam, że lepsze są te ze sznurowadłami, lepiej trzymają stopę, można ścisnąć bardziej w dowolnym miejscu itd, w przypadku samych klamer siła jest skupiona punktowo i najczęsciej nie ma utwardzenia w okolicy kostki, która sobie lata w bucie i zamiast jazdy ma się walkę o równowagę
teraz o hamulcu- lepiej wymontować, można zaliczyć niezłą glebę zjeżdżając z chodnika, czy na zwykłym kamieniu. lepiej nauczyć się chamować kładąc nogę w "poprzek i trąc kółkami". oczywiście za sobą:) i wewnętrzną stroną buta
naturalnie chamując w ten sposób niszczymy kółka, z tego względu należy je co jakiś czas przełożyć: 1 kółko zamieniamy z 3, 2 z 4. jeśli już przytarte mocniej, zamieniamy przy okazji stronę kółka, obracamy montując jako wewnętrzną tę stronę, która była wcześniej zewnętrzną.
przy wymianie położenia kółek warto przetrzeć szmatką nawilżoną naftą łożyska, a jeśli słychać jak się kręcą (coś wleciało do środka), to lepiej wymienić na nowe
noi wyczyścić tak samo śrubki i tulejki
teraz o łożyskach:
1 są na teren płaski, twardy, niezbyt się na nich dobrze skacze
3 są choć trochę droższe, lepsze, bardziej amortyzują, poprostu optymalne
5 przewidziane są do jazdy na rampie
7 drogie i profesjonalne, szybko się psują, na rampe
ochraniacze:
stanowczo odradzam te plastiki za kilka złotych! nakolanniki mają np coś co ma niby chronić rzepkę ( taka niby plastikowa podusia), więc cała
siła uderzenia zostaje przejęta przez tę biedną kość, uraz gotowy, poza tym te baziewie się zsuwają więc przy upadku ta podusia może być pod rzepką a to boli... tak samo co do nałokietników. dobry ochraniacz jest sporych rozmiarów, w środku wyłożony gąbką, plastik okrywa kolano lub łokieć w całości! ochraniacz nakładamy wsuwając rękę czy nogę w niego i zapinając rzepy, są też na same rzepy, ale wtedy pasków do zapięcia musi być więcej niż 2 na ochraniacz (tylko na kolana, na łokcie tylko wsuwane i zapinane!) na nadgarstki nie wkładamy rękawiczek np takich jak do roweru, tylko porządnie usztywnione, mocnym plastikiem od zewnątrz (aby nie zetrzeć materiału, plastik jest zaczepiony na dłoni i przedramieniu) ochraniacze
najczęściej ląduje się na kolana i nadgarstki...
oczywiście dla dobrego samopoczucia można mieć jeszcze kask, taki rowerowy może być, są np przeznaczone na rampę, ale na zwykłej wywrotce na chodniku na pewno nie wyląduję się pionowo na głowie:)
są też ochraniacze na golenie, ponoć też na plecy,ale te na rekreację się nie przydadzą