Cześć,
mój staż to dobre 4 lata, niestety jestem po równie długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Wreszcie mogę normalnie ćwiczyć więc zabrałem się za porządną redukcję, trochę sadła się nazbierało... Kiedyś robiłem bardzo skuteczną redukcję (z 96 do 78 kg) (z 107 na 88 cm pas) właśnie na IFie dlatego ponownie wybrałem ten system. Jestem na diecie przeszło 6 tygodni i od prawie dwóch zaliczam zupełny zastój, waga ani drgnie (ale dosłownie codziennie identyczna), pas tak samo. Zastanawiam się czy nie przeszarżowałem z karolycznością, albo rozkładem makro, czy ktoś może spojrzeć i podpowiedzieć?
Waga startowa 98kg dzisiaj 91kg, szacowany bf 25%
Kalorie 2600
Białko 180 g (2g / kmc)
Tłuszcze 90 g (1g / kmc)
Węgle 265 g (prawie 3g / kmc)
Początkowym celem było podnieśc metabolizm ze zgliszczy, wydaje mi się, że się udało. Odczuwam na diecie idealne najedzenie a głód sam przychodzi we właściwym momencie. Okno trwa 7-8h od 12,oo do 19 czasem 20,oo. Nie kładę się spać głodny, a przed porą jedzenia koło 11 już przyjemnie wyczekuję śniadania. Nie robię cardio na razie (zamierzam wrzucić dopiero po zejściu poniżej 15%), poziom aktywności ograniczony do 3 cięzkich treningów siłowych w tygodniu. Nie biorę żadnych supli, oprócz 3 kapsów omegi (czyli dodatkowych 100 kcal nieuwzględnionych w powyższych wyliczeniach) i witaminek.
Myślałem, nad obcięciem węgli w DNT.
I jeszcze jedno, użyłem dostępnego w necie kalkulatora (nie będę podawał linka, ale ponad milion odwiedzin i tylko on wyskakuje po wpisaniu angielskich fraz how to...) i tam wyszło, że powinienem jeść DUŻO mniej...
2300 kcal DT
173 g białka
49g tłuszczy
287g ww
1900 kcal DNT
173 g białka
90g tłuszczy
100g ww
Anyone help?
mój staż to dobre 4 lata, niestety jestem po równie długiej przerwie spowodowanej kontuzją. Wreszcie mogę normalnie ćwiczyć więc zabrałem się za porządną redukcję, trochę sadła się nazbierało... Kiedyś robiłem bardzo skuteczną redukcję (z 96 do 78 kg) (z 107 na 88 cm pas) właśnie na IFie dlatego ponownie wybrałem ten system. Jestem na diecie przeszło 6 tygodni i od prawie dwóch zaliczam zupełny zastój, waga ani drgnie (ale dosłownie codziennie identyczna), pas tak samo. Zastanawiam się czy nie przeszarżowałem z karolycznością, albo rozkładem makro, czy ktoś może spojrzeć i podpowiedzieć?
Waga startowa 98kg dzisiaj 91kg, szacowany bf 25%
Kalorie 2600
Białko 180 g (2g / kmc)
Tłuszcze 90 g (1g / kmc)
Węgle 265 g (prawie 3g / kmc)
Początkowym celem było podnieśc metabolizm ze zgliszczy, wydaje mi się, że się udało. Odczuwam na diecie idealne najedzenie a głód sam przychodzi we właściwym momencie. Okno trwa 7-8h od 12,oo do 19 czasem 20,oo. Nie kładę się spać głodny, a przed porą jedzenia koło 11 już przyjemnie wyczekuję śniadania. Nie robię cardio na razie (zamierzam wrzucić dopiero po zejściu poniżej 15%), poziom aktywności ograniczony do 3 cięzkich treningów siłowych w tygodniu. Nie biorę żadnych supli, oprócz 3 kapsów omegi (czyli dodatkowych 100 kcal nieuwzględnionych w powyższych wyliczeniach) i witaminek.
Myślałem, nad obcięciem węgli w DNT.
I jeszcze jedno, użyłem dostępnego w necie kalkulatora (nie będę podawał linka, ale ponad milion odwiedzin i tylko on wyskakuje po wpisaniu angielskich fraz how to...) i tam wyszło, że powinienem jeść DUŻO mniej...
2300 kcal DT
173 g białka
49g tłuszczy
287g ww
1900 kcal DNT
173 g białka
90g tłuszczy
100g ww
Anyone help?
Krzysztof Piekarz