CeZaRiTo napisał:
"miałem kiedyś dokładnie ten sam problem.. teraz raz tak mam, a raz nie...
mam za to teraz troszeczkę innaczej. otóż choćbym spał 10 czy 12 godzin, nie moge, nie potrafie, nienawidze wstawać rano.. wstanie przed godziną ósmą rano, to dla mnie niewyobrażalny wysiłek. a nawet jeśli śpię tylko 7 godzin, a wstaję około 10 AM, to nie ma problemu, mopgę się odrazu zerwać i funkcjonować..."
rozmawiałam ostatnio ze znajoma lekarka, która uczestniczyła w serii prelekcji wygłaszanych przez jakiegos profesora, na temat snu; przedstawiła mi ciekawe wiadomości na temat higieny snu. Otóż ludzie mają w różny sposób ustawione fazy snu. Najczęściej, zgodnie z zegarem biologicznym, najkorzystniejszy okres na połozenie sie spać to godz. 22-23. Długość snu jest sprawą bardzo indywidualną. Niektórzy potrzebują 9 godzin snu innym wystrczy tylko 4. W ogóle 4 godziny to dolna granica...minimum jakie potrzebuje organizm na regenerację.
Ważną sparwą jest odkrycie swojego cyklu..ile godzin potrzebuje na regenerację, czy chodze spać zgodnie ze swoim zegarem biologicznym ( co oznacza optymalny dla mnie odpoczynek), w przeciwnym przypadku nawet spanie po 10 godzin dziennie nie przyniesie efektu.To ważne aby wiedzieć czy jest sie rannym ptaszkiem( wczesnie chodze spać -wcześnie wstaję) czy sową (która siedzi dłużej, ale i później wstaje)i zgrać z tym zegarem.
Oczywiście przyczyn zaburzeń snu może być wiele...
Bezdech o którym pisała jagodka, czy np. silny stres, depresja...
I jeszcze kolejna ciekawostka.Rzecza,która pomaga w lepszym śnie to ...nasze podejśćie do łóżka. Wykształcenie pewnych nawyków. Łóżko powinno spełniać dwie funkcje...służyć do snu i seksu

Wszelkie oglądanie telewizji, czytanie ksiażek, jedzenie w łóżku itd.czyli to co lubimy najbardziej

nie jest zalecane. Oczywiście uważam ze powyższe uwagi mogą tyczyc się osób, które maja problemy z zasypianiem itd.. wtedy szuka sie wszelkich sposobów na poprawę jakości snu.
Ufff..ale sie rozpisałam