Powiem Tobie, ze ja bylem dosc zawziety jesli chodzi o te treningi wiekszosc tego co robilem na wyskok to ładnych kilka lat wstecz (pewnie 11lat temu jak zaczynalem) pozniej (6lat temu) zaczalem chodzic na siłownie i troszke spowolniałem (nieznacznie) pod wplywem tego, iz zaczalem wiecej stawiac nacisk na wieksza wage i nie biegalem regularnie.
Reasumujac - wiekszosc z tego co cwiczylem na skoka, bylo treningiem typowo dynamicznym nie silowym.
Oprocz tego, ze probowalem jakies 5 tygodni program jump II, reszta treningow na jumpa byla intuicyjnnie przeze mnie dobierana (gra w kosza, biegi z ciezarkami i bez, sprinty pod stroma gore, wieloskoki oraz wszystkie inne formy skokow bez dodatkowych urzadzen + skakanka)
Moze gdybym myslal w tamtych czasach o silowni, polaczenie 1 z 2 daloby mi wiecej
Obecnie jestem "opadający"

(moze z wyjatkiem lata kiedy to jestem bardziej aktywny na poietrzu - biegam,
skacze na skakance itp)
A co do predyspozycji i treningu sobie daje to 2 zdecydowanie.
Znam goscia, ktory bez specjalnych treningow (jesli wogole cos robil) przychodzil i po prostu latał.
Raz słyszałem jak Tyrece Walker powiedzial, ze wyskok to jest cos, co dostal od Boga jako talent i ze z tym trzeba sie urodzic ja natomiast pewnych barier nnie przekroczylem.
Zreszta spytaj Hansa, On Tobie powie jak to czasem nie wielkim nakladem potrafi niezle wyskoczy, ma poprostu chlop talent do naskoku.
trudno mi obstawiac proporcje, ale wd mnie cwiczenia/talentu 40/60, moze nawet 30/70 ciezko sie bawic w liczenie praktyka jest naprawde rozna.
pozdrawiam. Tomek
"Na tyle jesteś dobry, na ile jest dobry twój najsłabszy punkt"
