Trochę komplikacji zdrowotnych mi doszło w ostatnich dniach i ogólny zjazd energetyczny


W pt zrobiłam normalny trening (chociaż już czułam trochę osłabienie, słabiej szło niż zazwyczaj), w sob już spore osłabienie czułam, zasnęłam w ciągu dnia, co rzadko mi się zdarza, a w niedzielę miałam kolejny trening normalnie zrobić.
Niestety w nocy z sob na ndz mega mnie rozbolał ząb, spałam tylko godzinę tej nocy, przeciwbólowe nie pomagały. Całą niedzielę było podobnie, doszła temperatura, pojechałam po południu na pogotowie dentystyczne i okazało się, że czeka mnie pierwsze w życiu kanałowe, na razie zatruli zęba.
Także niedziela kompletnie wycięta z życiorysu, z jedzeniem też beznadzieja, zjadłam coś rano i potem dopiero o 21, jak znieczulenie mi zeszło.
Do tego spóźnia mi się miesiączka 5 dzień, co dla mnie jest mega dziwne, zazwyczaj mam 1-3 dni maks przesunięcia. Robiłam wczoraj test ciążowy, wyszedł negatywny, więc to raczej nie to.
Myślę, że jakieś osłabienie po prostu. Generalnie nigdy w życiu nie ćwiczyłam tyle, co w tym styczniu, organizm pewnie jakoś musi to odczuwać. Przykładowo w styczniu nie miałam dnia, żeby nie mieć na całych nogach mega zakwasów (nogi mam najsłabsze, tam najbardziej odczuwam treningi) - myślałam, że po kilku treningach to przejdzie, ale na razie trzymało się cały styczeń.
Choć to oczywiście tylko dla mnie znak, że treningi muszę kontynuować - jeśli tak mój organizm reaguje na jakikolwiek wysiłek fizyczny, to jeśli nie będę ćwiczyć, to będzie tylko gorzej w przyszłości.
Mam tylko nadzieję, że z TSH nic mi nie będzie teraz świrować - jutro idę to zbadać, bo w pt mam moją co półroczną wizytę u endokrynologa. Trzymajcie kciuki, bo od kwietnia chcemy się z mężem zacząć o dziecko starać i ważne jest, żeby nic tu się nie działo złego (im wyższe TSH, tym podobno trudniej).
Zobaczę też, co z dzisiejszym treningiem - na razie po tym weekendzie czuję się jak zombie. Niby siedzę w pracy, ale cały czas przed kompem oczy mi się same zamykają (mimo że dzisiaj w nocy 8h spałam, co jak na mnie jest super dużo). Możliwe, że dzisiaj jeszcze zrobię sobie przerwę na regenerację i jutro wrócę do
treningów.
Zmieniony przez - isztar89 w dniu 2017-02-06 12:11:36