Hitme z takim podejściem idź i naucz sie szybko biegać.
Nie musi za każdym rogiem czaić sie bokser, żeby od niego dostać. Wiesz jakie jest prawdopodobieństwo wygrać w lotto? A jednak są tacy co wygrywają. Zapewniam, że łatwiej jest "wygrać boksera" za rogiem, i nie trzeba nawet kupowac losu.
Nie musisz w życiu dostac wiele razy. Wystarczy, że za tym jednym rogiem znajdzie sie jakiś żul z nożem i życze powodzenia ze stylami chwytanymi. jakie masz sznse? Powiedzmy 5% (tak sobie strzelam , jak za dużo niech ktoś mnie poprawi) i sa to twoje szanse na przezycie.
A teraz przechodzę do sedna. Z założenia wykluczasz pałke teleskopową ale możesz wbrew pozorom znaleźć cos bardzo interesującego w tym kierunku Nie mam zamiaru polecać ci żadnych combatów. Zainteresuj sie kompletnym stylem filipinskim. Nie jest to jedynie
walka kijem. Sa także elementy walki bez broni. Spróbuj a będziesz mile zaskoczony. Na pewno też nie powiesz, że sa to treningi monotonne. Wspaniałą zabawą są np sparingi na "miękkie pałki".
Masz tam ze 20% karate a reszta to naprawde inteligentna destrukcja przeciwnika.
Jest jeszcze jeden plus taki system możesz robić do późnej starości z pożytkiem dla swojego zdrowia.
Przemyśl to, nie skreślaj czegoś czego nie znasz. Ale podkreślam znajdź kompletny styl a nie combata.