Zastanawia mnie pewna rzecz: kiedyś byłem ulany świniak, zwalczyłem nadwagę, aktualnie 72kg przy 1.77 wzrostu, góra ładnie została wyredukowana, z ud jako tako zeszło (chociaż nadal jest spora warstwa tłuszczu), natomiast z pośladów nie zeszło NAWET PÓŁ CENTYMETRA. Nic, dosłownie nic, a redukuje już kilka ładnych miesięcy z krótkimi przerwami.
Tyłek mam bardzo wystający, w ubraniach wygląda po prostu śmiesznie i zastanawiałem się nad pewną kwestią - może taka genetyka? Ale na logike idąc, raczej nie można mieć genetyki z tłuszczu. Nawet po napięciu nadal mogę złapać warstwę tłuszczu (mięśnie raczej miękkie i rozlazłe nie są). Pytanie brzmi czy wraz z dalszą redukcją z pośladów też zejdzie tłuszczyk czy też może faktycznie będę miał taki tyłek zawsze przez genetyke? To co robie, aby go, hm, wymodelować - interwały, martwy i przysiady ze sztangą. I kolejne pytanie się nasuwa, jaki powinien być (wyrzeźbiony) męski poślad? Twardy i wysoko postawiony czy raczej bardziej miękki ?
Tyłek mam bardzo wystający, w ubraniach wygląda po prostu śmiesznie i zastanawiałem się nad pewną kwestią - może taka genetyka? Ale na logike idąc, raczej nie można mieć genetyki z tłuszczu. Nawet po napięciu nadal mogę złapać warstwę tłuszczu (mięśnie raczej miękkie i rozlazłe nie są). Pytanie brzmi czy wraz z dalszą redukcją z pośladów też zejdzie tłuszczyk czy też może faktycznie będę miał taki tyłek zawsze przez genetyke? To co robie, aby go, hm, wymodelować - interwały, martwy i przysiady ze sztangą. I kolejne pytanie się nasuwa, jaki powinien być (wyrzeźbiony) męski poślad? Twardy i wysoko postawiony czy raczej bardziej miękki ?
Krzysztof Piekarz