Większość problemów z górną obręczą zaczyna się w złym balansie sił wokół łopatki. U trenujących siłowo często jest to spięty równoległoboczny i nieaktywny zębaty przedni. Następnie kaskada kompensacji na różnych poziomach i w efekcie boli np. łokieć. Samemu ciężko to wybadać, moim zdaniem łopatka jest "trudniejsza" od np. biodra. Dlatego warto iść do fizjo.
Dalej, odpowiedni prehab/rehab pod wyciskania, czyli ćwiczenia rotatorów. Z globalnych fajny jest face pull, do tego różne warianty rotacji z wyciągiem lub gumą. Trudno mówić o wiośle jako ćwiczeniu w pełni antagonistycznym dla WL. To jest bardziej skomplikowane, tylne taśmy nie są lustrzanym odbiciem przednich, do tego biomechanika różnych wariantów wioseł ze sztangą jest diametralnie różna.
Warto dążyć do odpowiednich proporcji siłowych w ćwiczeniach globalnych, na przykład zaproponowanych przez Christiana Thibaudeau:
Przysiad na zaliczenie - 100%
Martwy ciąg - 120%
Przysiad przedni - 85%
Wyciskanie leżąc - 75%
Wyciskanie stojąc - 45%
C&J - 80%
Snatch - 66%
Do tego trzeba pamiętać, że proporcje mogą być różne w zależności od układu dźwigni. Np. ktoś z krótkimi udami, a długimi ramionami jest bardziej predysponowany do lepszego wyniku w przysiadach, za to gorszego w wyciskaniach itd, itd. Natomiast w obrębie lower/upper body fajnie by było mieć prawidłowe proporcje. Przykładem bardzo częstej patologii jest przysiad przedni znacznie słabszy od tylnego. Bierze się to zwykle z tego, że mnóstwo ćwiczących siada z biodra, co zwłaszcza w wersjach low bar czyni przysiad ćwiczeniem funkcjonalnie bliźniaczym do martwego ciągu. Przednia taśma jest zaniedbana i blokuje progres we frontach, natomiast przysiady tylne i martwe ciągi działają na siebie synergicznie i jeszcze bardziej pogłębiają dysproporcję. Potem bolą lędźwia, biodra, kolana itd. Zaryzykuję nawet tezę, że typowy program prozdrowotny na lower body w treningu rekreacyjnym powinien być oparty o martwy ciąg i przysiad przedni chwytem olimpijskim, a nie jak się przyjęło o martwy ciąg i przysiad trójbojowy.