SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

Jaki styl Karate ?

temat działu:

Sztuki Walki

słowa kluczowe: , ,

Ilość wyświetleń tematu: 9990

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 15 Wiek 51 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 92
Masao, kolego. Ja szanuje kazdego kto dal jakis wklad w rozwoj sztuk walki, nie tylko Oyame, moim wzorem byl Gichin Funakoschi i jego 20 zasad, a jego motto "Nie wystarczy walczyć jak lew, lecz należy zawsze i bez wyjątku opowiadać się po stronie sprawiedliwości" uwazam za calkiem sensowne.

Oyama nie zmienil stylu, stworzyl wlasny pod swoja nazwa. Dopracowal go pod siebie, byl kawal chlopa, zyl jak nomada dlugi okres czasu, mial swoj sposob myslenia. Przedkladal sile nad technike. Niekazdy taki musi, kazdy jest inny, jeden jest szybki inny jest silny, jeden jest wytrzymaly na ciosy, drugi nie. Powstalo wiele stylow karate, Gojo-Ryu, Wado-Ryu, pytanie dlaczego. Kiedys nie bylo pasow, pas byl jeden bialy i w koncu jak sie zabrudzil, od czasu i treningu stawal sie ciemny. Mistrzem okreslano czlowieka ktory znal zaawansowane techniki, nie bylo mowione jak bardzo dobrze je zna, kyu wprowadzilo dopiero JKA. Taki mistrz mogl spokojnie stwierdzic, jestem nizszy niz Funakoshi i slabszy, zeby wygrac musze walczyc taka metoda a nie ta co moj mistrz. Przygladajac sie poszczegolnym stylom stwierdzilbys sam ze, techniki w wiekszosci pokrywaja sie, roznice to metodyka i sposob treningu w Shotokan duzo techniki, w Kyokushin mniej ale duzo treningu na rozwoj ciala i sily. W Shotokan zasada ostatecznego udezenia, w Kyokushin przyjac cios i oddac go ze zdwojona sila. Wszystko sie pokrywa i ma swoj sens.
Co do nukite, jak bedziesz kiedys w polnocnych niemczech daj znac spotkamy sie i pokarze ci Pana ktory zmieni twoj poglad na ten temat. Powtarzam, to ze ty nie mozesz, nie znaczy ze ktos inny tez nie. Z drugiej strony tez tak dlugo myslale i cie rozumiem, ale zycie zaskakuje, sprobuj podpatrzec inne style. Wyobraz sobie polaczenie Karate (walka dystansowa), Wing - Tsung (walka na krotki dystans) i Aikido (rzuty i dzwignie jako uzupelnienienie).
Co do nakopania karatece. A skad ktos bedzie wiedzial ze nim sie jest, o ile ktos nie chodzi wokolo i sie tym nie chwali. Nie slowa czynia nas wielkimi, lecz czyny. A chwalac sie tym, na pewno niektorzy potraktuja to jak wyzwanie, co oznacza jedno ze wiesz co robisz i jstes na to gotowy. Tu tez szkoly karate bardzo popuscily, pisalem wczesniej ze zanim sie dostalem do sekcji i "pozwolono mi" cwiczyc, pol roku bylem w grupie do wyczyszczenia. Taki wycisk zesmy dostali ze do cis mnie boli jak o tym mysle, byle kto nie zostal. Naprawde trzeba miec motywacje, sprobuj na seikenach, trzymany za stopy wskoczyc po schodach 3 pietra w gore i oczywisci najlepsze, w dol tak samo ale twarza do przodu. Nikt nie patrzyl ze mam 8 lat. Nie bylo latwo, zostali ci ktorzy na prawde chcieli i mieli motywacje. Dzis kazdy jest klientem i o kase glownie chodzi, zobacz ile jest organizacji karate JKA, WKF, PZK, PZKS itd. Kto robi dzisiaj pompki na kciukach, kto na nadgarstkach a kto nukite czy shito.
Tameshi-wari, byl z jednej strony pokazem a z drugiej strony udowodnieniem osiagniecia wiary w swoje umiejetnosci techniczne i cielesne. Masao, wychodze z zalozenia ze wiesz kto to Krzysztof Neugebauer. Podziwiam tego czlowieka, nawet sobie nie zdajesz sprawy ile pracy wlozyl w siebie zeby wygrac z Japonczykami na mistrzostwach swiata. Czemu tyle lat przegrywalismy i nie bylismy w stanie nic osiagnac, tachnicznie bylismy na tym samym poziomie, fizycznie tez, przeciez cwiczylismy u nich i z nimi. Problem lezal w psychice, Japonczyk zanim uderzyl w bloki betonowe, one juz byly zniszczne, w jego glowie, on byl pewien ze to zrobi, nie myslal ze sie nie uda. Tak samo przed walka, on mial ja juz wygrana zanim stanal na macie.
Bruce Lee mial racje, wiec cwicz 10000 razy nukite, a jak to zrobisz zrob jeszcze 100000 zeby byc tej techniki pewnym. Jest pytanie i odpowiedz. Zobacz mnichow w Shaolin ile razy powtarzaja technike, ani ty ani ja tego nie zrobimy, ale to nie znaczy ze sie nie da. Oni nie dyskutuja ktora technika jest dobra i ma sens. Problem sie zaczyna gdy zaczynasz watpic w sens tej techniki, jak chcesz ja cwiczyc jak w nia nie wierzysz.
Tata, cie zaprowadzil. Badz mu za to wdzieczny, zrobil cos wspanialego, otworzyl ci drzwi na kartate. Ale to twoje zycie i ty dokonujesz wyborow. Nie rob tego do czego ktos cie zmusza, badz swiadom swoich decyzji i tego co chcesz osiagnac. Umiej ponosic konsekfencje swoich decyzji. Na treningi nie ma przyjaciol, tylko ty i karate, twoje karate. A po treningu to co innego. Nie trzeba cwiczyc karate aby miec przyjaciol. Karate to nie tylko trening, to droga przez cale zycie, to ogromna odpowiedzialnosc.
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 705 Napisanych postów 4379 Wiek 50 lat Na forum 21 lat Przeczytanych tematów 75808
Fighter_X
....
50/50 tu sie nie zgodze, bo jezeli ktos cwiczy a do tego nie dojrzal intelektualnie to krzywdzi i innych i siebie.
1. Moze trafic na lepszego.
2., Moze trafic na uzbrojonego.
3. Wyladuje w pierdlu.

A co to ma do tego czy karate powstało jako do mordobicia czy do czegośc innego?

Fighter_X
.... Nie napisalem ze w boksie i kickboxing nie ma technik, przeczytaj dokladnie zdanie do konca. ("....chociaz i tam tez sa. ").
Czyli przeczysz sam sobie. Gratulacje.

Fighter_X
....Widac byles przy tym jak Oyama walczyl z bykami a filmy to fotomontaz. Nie gadaj takich bzdur sam i nie obrazaj ludzi ktorym sie szacunek nalezy. Kowboye i pastuchy mieli lassa i pomocnikow, ale na to wiedzy ci zabraklo.

Dostępne na youtubie filmiki pokazują jak Oyama chwyta za rogi spokojnie syojącego byka i usiłuje zmusic do położenia na ziemii. Albo jak ostatni patafian tłucze stojące spokojnie zwierze po rogach usuiłując je złamać. Spróbowałby to zrobić na rozwścieczonym byku z corridy. Wtedy mialby walkę. A tak ma znęcanie się nad głupim bydlęciem.


Fighter_X
.... W sprawie bolu nie trzeba duzo myslec.

Widać to doskonale na podstawie Twoich wypowiedzi.
Fighter_X
.... A ostanie zdrowia zawodnikow, wystarczy obejrzec wywiady z Mohamadem Ali, badz innymi emerytowanymi zawodnikami UFC, MMA itd.

a) Nie wiem czy wiesz, ale Mohammad Ali nie był zawodnikiem MMA
b) MMA to nie boks i inny jest rozkład obrażeń
c) emerytowani zawodnicy MMA typu Couture, Florian, Rutten, Rickson raczej nie wyglądają na intelektualnie upośledzonych

Fighter_X
...Jezeli traca zdrowie dla przyjemnosci to im wspolczuje ilorazu inteligencji.

No cóż, opisane przez Ciebie metody treningiowe typu seikenem po schodach to nic innego niż sposób na utratę zdrowia. Jak tam z Twoim ilorazem inteligencji?

Fighter_X
..Jezeli robia krzywde drugiej osobie dla przyjemnosci to sa to chorzy ludzie o ile nie kryminalisci.

Tu zgoda


Fighter_X
...Wiec nie gadaj glupot ze ktos to robi za darmo.

99,9 % trenujących robi to za darmo. Nieliczni się z tego utrzymują.



Fighter_X
.Przeczysz sam sobie. Pisales ze tylko przyjemnosc. Jaka przyjemnoscia moga byc zawody dla amatora, ktos taki musi sie dobrze przygotowac do walki, co to za przyjemnosc wyjsc wylapac raz i drugi, i dziekuje. Co innego sparingi, co innego zawody. Na zawody jade cos zaprezentowac, i je wygrac. W rok czasu malo jestes w stanie zmienic w swojej technice i kondycji. Szczegolnie gdy odejmiesz czas na przygotowania do walki i nazwijmy to relaksem, po walce. Wiec co mi po tym ze co roku wyjde skoro niewiele wiecej jestem w stanie soba zareprezentowac. Pozniej walka konczy sie tragicznie, powazne kontuzje, albo tracisz fanow i sponsorow po kolejnej przegranej. Zawody na pewno sa uwienczeniem ciezkiej pracy na treningach, ale trzeba na nie zasluzyc. Ma to tez kontekst psychiczny, jedziesz przegrywasz, i masz dwie drogi albo cie to motywuje i napedza do tego aby ciezej trenowac albo doluje zmniejszajac poczucie wlasnej wartosci. Takze jak widzisz zawody to cos bardziej skomplikowanego jak dawanie komus po mordzie. Trzeba byc przygotowanym technicznie, kondycyjnie i psychicznie.

Czy jesteś w stanie przekazać w 15 słowach o co Ci chodzi? Pojedyńcze zdania oddzielnie mają sens, ale razem to nie wiadomo czy tekst jest o dupie, czy o Maryni

Fighter_X
Daleko mu do tego. A jak nawet to szybciutko sie wyprostowalem

I tej wersji się trzymaj. Pójdziesz w świat uśmiechnięty.


Fighter_X
Tu jest tez odpowiedz dlaczego malo karatekow i ludzi z kung fu bierze udzial w UFC. Tam nie wyrywaja sobie krtani, nie zrywaja skory z twarzy itd.

Bzdura. Wczesniej piszesz, że styl powinien być wszechstronny. Jeżeli styl bez technik wyżej przedstawionych nie działa, to znaczy że nie jest kompletny i wszechstronny. Ponadto to dział w dwie strony. Nie może wyrwać krtani, ale i Tobie jej wyrwać nie mogą. Ograniczony jest nie tylko zawodnik karate, ale i jego oponent.
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 7 Napisanych postów 45 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 325
Powtarzam, to ze ty nie mozesz, nie znaczy ze ktos inny tez nie.

Mam wrażenie że tego samego oczekujesz od kolegi.
Jeżeli walczysz tak samo jak piszesz, to raczej nie powinieneś narzucać komuś swojej drogi,nie ujmując Ci nic i powinieneś być tolerancyjny co do kolegów. Każdy ma prawo do swojego zdania i nie każdy musi się z Tobą zgadzać. Ja też Ci mogę przedstawić kogoś w Niemczech, ale po co? Wolę budować swoje zdanie i spotkać się z Tobą i przedstawić swoje myślenie a nie słowa kogoś obcego. Krowa która dużo ryczy to mało mleka daje.



Zmieniony przez - macko8911 w dniu 2014-12-18 17:03:02
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 15 Wiek 51 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 92
Macie racje Panowie kazdy ma prawo zeby miec wlasne zdanie i tu to zakoncze. Bo Temat powstal zeby pomoc ludziom dokonac wyboru miedzy jednym a drugim. Zeby zrozumieli co z czym sie je i ze karate to tez wiele styli, czyli sposobow treningowych i technik. Zeby rozpatrywac co ma sens a co nie zalozmy osobny watek, bo naszymi madrosciami bardziej ich odstraszymy niz zachecimy.

A co do tolerancyjnosci, to uwierzcie mi ze mi jej nie brakuje. Nie bede sie powtarzal, ale techniki tez gwarantuja tolerancje. Slaba niska kobieta bedzie stosowac inne techniki, a wysoka innne, a jeszcze inne facet. Chodzi tu o budowe ciala itd. tu sie zaczyna tolerancyjnosc, dlatego karate jest dla kazdego kto chce. Nie twierdze tez ze kazdy sie musi ze mna zgadzac. Jedyne czego nie lubie to ignorancja i lobuzerstwo. A napewno ciesza mnie dialogi z ludzmi waszego pokroju, i wymiana pogladow. Ja wam ich nie narzucam, wy piszecie swoje zdanie ja swoje, tak sie dochodzi do sedna.

Cynik75 to ty mnie pierwszy zaatakowales piszac o bredniach i bzdurach, o ktorych defakto chyba zbyt duzego pojecia nie masz. W opisie piszesz Judo, Boks i Bij, co to w ogole za okreslenie "Bij". Zeby zrozumiec tradycjonalizm w karate i innych stylach walki trzeba w tym troche posiedziec i poczuc na wlasnej skorze. Nie bede juz odpisywal bo raczej i tak nie zrozumiesz. A walk z bykami odbyl Oyama 52 a nie jedna, filmow tez jest wiele. I nie chodzi tu o samego Oyame, tylko o odwage. Zrob selfie jak ty walczysz z niewinnie stojacym "bydleciem".

Jak mowilem, cel tego tematu byl inny, wywiazala sie ciekawa dyskusja, ale dazy do nikad, wiec poprostu ja zakonczmy, niech kazdy zostanie przy swoim zdaniu.
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 7 Napisanych postów 45 Wiek 37 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 325
Po to są dyskusję aby je prowadzić i piękne w tym wszystkim jest to że każdy ma inne zdanie i zawsze można się czegoś dowiedzieć ciekawego, tylko trzeba umieć słuchać i być słuchanym w tym wypadku czytać :)
...
Napisał(a)
Specjalista
Szacuny 64 Napisanych postów 483 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 33439
Fighter_X zgodzę się z tobą. Chodzi mi tylko o to, że mentalność dzisiejszych ludzi jest inna, niż ta którą mieli kiedyś ludzie w Japonii, jest inna nawet od tej, którą mieli 30 lat temu ludzie z Polsce. Z opowiadań w szatni wiem jak kiedyś wyglądały, treningi w Polsce. Człowiek kiedyś dostał tak po d**ie, że nie mógł sam do domu wrócić, ale po kilku-kilkunastu latach można było nazwać takiego człowieka karateką. Był twardy i silny- taki jakie jest karate. Dzisiaj ludzie są słabsi niż kiedyś a jeśli im się da wycisk taki jak kiedyś to na następny trening nikt nie przyjdzie a trenera nazwą po***em. Dzisiaj nikt nie uderzy tak jak kiedyś bo nie jest przygotowany do uderzenia np palcami z całej siły a techniki te zostały- właśnie te techniki nazywam bezużytecznymi. Owszem są wyjątki ale to jest bardzo mały procent. Nie wiem jak wy ale ja trenuje prawie 10lat a gdyby mnie ktoś zaatakował to odruchowo uderzył bym pięścią w twarz a nie palcem w oko
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 15 Wiek 51 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 92
Masz racje, piesc to jest odruch i leci. Ja uczylem sie zaczynac od bloku, i nie przypominam sobie zebym kiedys zaatakowal pierwszy. A majac poziom umiejetnosci jaki uawzam ze mam, balbym sie uderzyc piescia drugiego normalnego czlowieka. Co innego na zawodach co innego w zyciu i na ulicy. Na zawodach tez nigdy nie walilem w przeciwnika jak w worek.

Zmieniony przez - Fighter_X w dniu 2014-12-18 23:01:00
...
Napisał(a)
Specjalista
Szacuny 64 Napisanych postów 483 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 33439
Chyba każdy normalny człowiek bez powodu nie uderzy drugiego z całej siły w twarz Jeśli ktoś na ulicy zaatakowałby mnie w celu uszkodzenia mojego zdrowia to albo wiałbym jak najdalej albo biłbym z całej siły i nie miałbym żadnej blokady bo w końcu chodzi o życie
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 15 Wiek 51 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 92
Masao to powiedz mi, jak bardzo zwykly prosty czlowiek na ulicy jest w stanie ci zagrozic. Trenujesz juz 9 lat, to jest sporo czasu. Widzac przeciwnika i majac juz jakies doswiadczenie w walce, latwo jest ocenic przeciwnika. Moze nie jest to regula, ale czesto sie sprawdza. Krotkie nogi - krotki zasieg, maly - szybki, duzy silny na i decydujaca sprawa, odczekac pierwszy cios od niego i juz wiesz co w trawie piszczy. To samo na zawodach, jedyny plus ze tam widzisz z reguly jak ktos walczy. Co innego, jak widzisz bron (noz, tulipan itd.) ale wtedy wiadomo ze dopoki kogos nie rozbroisz to nie przelewki a w prawie nazywa to sie obrona konieczna. Teraz co prawda twardzieli nie brakuje, ale jest masa technik ktore szybko ostudzaja zapedy bojowe przeciwnika. Pamietam jak za komuny ciezko bylo zalatwic papierek zeby cwiczyc, zgoda pedagoga, zaswiadczenie z milicji poprzedzone z reguly wywiadem srodowiskowym, to byl cyrk. Techniki typu zagrazyjace zyciu byly nauczane nie oficjalnie, a kazdy kto cwiczyl mial karrtoteke jakby posiadal bron .To jest dzis tez ogromny problem ze cwiczyc moze kazdy nawet kryminalista, ale to juz zadanie dla instruktorow by sie tacy wylamywali z treningow. Z drugiej strony tez bylem niezlym lobuziakiem, ale trening mnie utemperowal.
...
Napisał(a)
Specjalista
Szacuny 64 Napisanych postów 483 Wiek 30 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 33439
Pewnie, jakaś przewaga jest, ale nawet najlepszy może wyłapać przypadkowego sierpa , który może okazać się ostatnim. Niestety to wszystko nie jest takie łatwe jak się wydaje.
Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Ragnarok 5: New Age

Następny temat

W końcu! Manny Pacquiao vs Floyd Mayweather Jr.???

Shoty
Polecane artykuły