Oczywiście, że występ Białego Bizona nic nie udowodni. Nie ukrywam, że dla mnie sportem nr1 jest boks, co nie znaczy, że uważam zawodników startujących w K1 za kelnerów. Wnerwia mnie jesdnak ciągłe czytanie jak to LeBaner czy inny Bonjaski pojadą z czołówką bokserów, pisane najczęściej przez "fachowców", którzy swą wiedze o boksie opierają jedynie na dwóch walkach Gołoty czy Michalczewskiego.
Zresztą to czysto akademicka dyskusja, żaden z topwych bokserów wagi ciężkiej nie będzie walczył w K1 za kilkaset tys dolarów, gdy w boksie ma kilka razy więcej. Tak samo jak żaden z czołówki zawodników K1, nie wystąpi w ringu bokserskim narażając się na ciężkie
KO i ograniczając swe nabyte umiejętności wyłącznie do walki pięściami.
I jeszcze jedno - Mike Tyson dziś w boksie to tylko nazwisko, jest notowany w rankingach tylko dlatego, że pozwala zarabiać promotorom ciężkie pieniądze, boksersko jest skończony !!!! Owszem jest ciągle niebezpieczny ze względu na cios, ale jego lata już minęły. Nie wiem czy istniało K1 w latach 80-tych początek 90-tych, jeżeli tak, to daje głowę, że żaden z uwczesnych mistrzów K1 nie wytrzymałby z Bestią jednej rundy.