Witam forumowiczów, mam następujący problem. Cierpię na sylwetkę typu skinny fat, tj. mam niecałe 70kg wagi przy 180cm wzrostu, jestem niby szczupły, ale na brzuchu mi wisi oponka :/ I teraz nie wiem, jak się zabrać do zrzucenia tego, redukcja chyba nie będzie dobrym pomysłem, myślę, że trzeba będzie iść w masę, ale boję się, że będzie mi rósł brzuch, a ręce i nogi jak były tak zostaną patykowate...
Ćwiczyłem przez jakieś 3 miesiące Proteo system (bez drążka, nie miałem gdzie zamontować), efekty wolno, ale jakieś przychodziły, niemniej jednak z pewnych względów nie mogę kontynuować tego programu, i planowałem się przerzucić na siłownię. I teraz pytanie, czy iść w 100% masa, czy może w nietreningowe dni dorzucić aeroby (konkretnie tabatę, którą od 1,5 tygodnia ćwiczyłem ostatnio)? Planowałem zainwestować jeszcze w dietę+program treningowy na potreningu.pl, ale nie wiem czy na mój przypadek (chudy, ale zalany...) coś ułożą sensownego...
Ćwiczyłem przez jakieś 3 miesiące Proteo system (bez drążka, nie miałem gdzie zamontować), efekty wolno, ale jakieś przychodziły, niemniej jednak z pewnych względów nie mogę kontynuować tego programu, i planowałem się przerzucić na siłownię. I teraz pytanie, czy iść w 100% masa, czy może w nietreningowe dni dorzucić aeroby (konkretnie tabatę, którą od 1,5 tygodnia ćwiczyłem ostatnio)? Planowałem zainwestować jeszcze w dietę+program treningowy na potreningu.pl, ale nie wiem czy na mój przypadek (chudy, ale zalany...) coś ułożą sensownego...
Krzysztof Piekarz