"Żyjmy chwilą" nie jest najlepszą maksymą przy staraniach o wymarzoną sylwetkę.
Chodzi o to, że te kilogramy które złapiesz do marca to będzie głównie tłuszcz.
Czy nie lepiej już teraz zacząć powoli redukować, żeby do wakacji tę sylwetkę ogarnąć?
I nie mówię, że bazujesz na dobijaniu kebabami, bo jak napisałem, ten wpis z 2 stycznia choćby jest przyzwoicie zbilansowany (nie licząc "nadwyżki").
Pomyśl o dorzuceniu 20-30 min cardio po treningu, przyłóż się bardziej do diety. Taka jest moja rada.
Powodzenia, będę zaglądał jak Ci idzie!
Zmieniony przez - prozac w dniu 2014-01-13 18:15:45
Chodzi o to, że te kilogramy które złapiesz do marca to będzie głównie tłuszcz.
Czy nie lepiej już teraz zacząć powoli redukować, żeby do wakacji tę sylwetkę ogarnąć?
I nie mówię, że bazujesz na dobijaniu kebabami, bo jak napisałem, ten wpis z 2 stycznia choćby jest przyzwoicie zbilansowany (nie licząc "nadwyżki").
Pomyśl o dorzuceniu 20-30 min cardio po treningu, przyłóż się bardziej do diety. Taka jest moja rada.
Powodzenia, będę zaglądał jak Ci idzie!
Zmieniony przez - prozac w dniu 2014-01-13 18:15:45

