Witam!
Nikt nie potrafił mi tego wyjaśnić, ale jest to pewnego rodzaju dziwoląg.
Mianowicie, mówi się, że serce jest zaprogramowane na określoną, nieprzekraczalną liczbę uderzeń. Mówi się, że sport to zdrowie. Może nie wyczynowy, ale amatorski, czy załóżmy, że trening 4 razy w tygodniu po 1 godzinie przez prawie cały rok, z jakąś tam przerwą na regeneracje.
No i teraz moje pytanie:
Skoro sport to zdrowie i skoro serce jest zaprogramowane na określoną liczbę uderzeń to dlaczego sport jest czymś zdrowym skoro uprawiając go przyspiesza nam bicie serca, czyli uprawiając sport regularnie będziemy coraz bardziej się zbliżać do tego górnego całkowitego limitu uderzeń, na które jest zaprogramowane serce?
Albo ja czegoś nie rozumiem albo nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć dobrze.
Uprawiam sport regularnie od 3 lat (amatorski 4 razy w tygodniu po 1-1.5 godzinie) i takie oto przemyślenie mi przyszło na myśl.
Zmieniony przez - MarcinZm w dniu 2013-09-29 20:15:41
Nikt nie potrafił mi tego wyjaśnić, ale jest to pewnego rodzaju dziwoląg.
Mianowicie, mówi się, że serce jest zaprogramowane na określoną, nieprzekraczalną liczbę uderzeń. Mówi się, że sport to zdrowie. Może nie wyczynowy, ale amatorski, czy załóżmy, że trening 4 razy w tygodniu po 1 godzinie przez prawie cały rok, z jakąś tam przerwą na regeneracje.
No i teraz moje pytanie:
Skoro sport to zdrowie i skoro serce jest zaprogramowane na określoną liczbę uderzeń to dlaczego sport jest czymś zdrowym skoro uprawiając go przyspiesza nam bicie serca, czyli uprawiając sport regularnie będziemy coraz bardziej się zbliżać do tego górnego całkowitego limitu uderzeń, na które jest zaprogramowane serce?
Albo ja czegoś nie rozumiem albo nikt nie potrafił mi tego wytłumaczyć dobrze.
Uprawiam sport regularnie od 3 lat (amatorski 4 razy w tygodniu po 1-1.5 godzinie) i takie oto przemyślenie mi przyszło na myśl.
Zmieniony przez - MarcinZm w dniu 2013-09-29 20:15:41
Krzysztof Piekarz
