czytaj uważnie. 50%kcal ze słodkiego nie da sie wyrobić reszty makro. nie zrobie 200g białka 400 węgli i 125 tłuszczy na słodyczach. słodycze maja sluzyc do podbicia kalorii w czasie gdy makro masz spełnione lub masz braki na węglach czego jest najwiecej w slodyczach. Inny przypadek - mozesz jeść same cheesburgery ale nie dość ze sie zapchasz to szybciej przeskoczysz pułap kaloryczny od pułapu białkowego. trzeba to wszystko zsynchronizować i bedzie działało. Ty też mozesz jeść słodycze na diecie masowej. Jesli masz tendencje do odkladania tluszczu to musisz pamietac o tym zeby kalorie zwiekszać powoli i uwazać na węglowodany które zwykle idą w bebzol przy zbyt duzej wartosci. przykro mi ale to czysta matematyka - nie da sie przytyc bez dodatniego bilansu kalorycznego, i tak samo jest z makro. Oczywiscie przychodzi to po czasie jak juz mniej wiecej wyczujesz swoje ciało. Ja przy wadze 75kg jadłem 500węglowodanów - oblewalo mnie jak cholera. Zrzucilem do 400węgli na rzecz tluszczy i skonczylo sie podlewanie. Ergo - to nie produkty a makro determinują twój wzrost. Profesjonalista/amator w diecie - spotkalem sie z dość duzym hejtingiem mojego spojrzenia - które oczywiscie nie jest moje tylko zaczerpniete z innych źródeł. Moją dietę robię razem z 3 kumplami. Wszędzie takie efekty. dziś 82kg przy minimalnym wzroscie bf. na koncu sprawdze cały bf za 6kg smiem twierdzić ze na calej masie nie podskoczy o 3-5% przy ogromnym przyroscie wagowym
Zmieniony przez - marecki1990 w dniu 2013-09-10 19:47:13
Zmieniony przez - marecki1990 w dniu 2013-09-10 19:47:13
makro sie liczy!
