Właśnie od nich robię treningi! I jeszcze od Zuzki Light, ex-perełki bodyrock. Ale czytałam kiedyś na stonce bodajrze Angry Fitness Trainer'a, że 20 min dziennie to za mało, bo wchodzi się wtedy dopiero w etap
spalania tłuszczu. Powiedział, że efekty się pojawiają szybko i trwają do pewnego momentu a potem jest zastój. Ja własnie jestem w momencie tego zastoju - dlatego uznałam, że coś musi być w jego słowach.
Jak zaczynałam ćwiczyć z bodyrock ok 1.5 r temu to po pół roku ludzie pytali mnie - co się stało? Nawet zaczęły chodzić plotki ze się głodzę i mam problemy z odżywianiem bo tak szybko moje ciało zrzuciło tłuszczyk. A teraz jest stop. I mało co się rusza. Chociaż jakby ostatnio zaczynam widzieć wyraźniejszy zarys drugiego rzędu cegiełek na brzuchu i bardzo mnie to raduje. Jednak efekty podług mojej pracy - tak jak mówisz, są małe :(
Mój trening - wcześniej pisałam. Od jakiś 3 tyg zaniechałam 20 min crossfitt. Uznałam że taki czas to za mało na jakiekilwiek efekty. Dodałam do tego 20 min ćwiczeń z bodyrock i rozciąganie. Czyli 20 min crossfitt i 20 min interwałów z bodyrock (bo to głównie taki rodzaj ćwiczeń jest?). Obecnie dodałam jeszcze.... ćwiczenia siłowe i modelujące. I wyszło właśnie z 1,5h... Wszystko do jednego wora.
Dlatego teraz staram się jakoś to ogarnąć. Wczoraj, ponieważ dzień miałam kalorycznie strasznie lipny... z 600 kCal? zrobiłam tylko trening od pani Chodakowskiej. Dzisiaj rano 40 min biegu, i po południu mam zamiar zrobić sobie jeszcze jakiś trening, pewnie znowu crossfit + ćwiczenia z bodyrock.
Mam wrażenie że na płaszczyźnie treningów poruszam się zbyt chaotycznie :/