Dziennik jest z wczoraj, staram się już nie podjadać słodyczy, zastępować to czymś suszonym, wcześniej na drugi posiłek, były jakieś suche ciasteczka i kawa:)I niestety z tych kawuś co nieco, urosło:) na obiad w pracy czasami jakiś jarosz, alko gorący kubek. W domu ok.18 dopiero obiad, czasami jak mi się rano nie zapomnę to rybkę wyciągnę z zamrażalnika i mam na popołudnie. Czasami tuńczyk, albo łosoś z puszki w sosie własnym. Mięsa i wędlin nie jem:)
Wiem meni całe do zmiany:) i muszę sobie w końcu znaleźć czas na przygotowanie dla siebie jedzenia, bo rodzince robię osobno i dla siebie już mi się nie chce. Każdy coś innego je;/

Wiem meni całe do zmiany:) i muszę sobie w końcu znaleźć czas na przygotowanie dla siebie jedzenia, bo rodzince robię osobno i dla siebie już mi się nie chce. Każdy coś innego je;/

