Szacuny
0
Napisanych postów
157
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
5880
Jestem pod dużym wrażeniem Twoich wyników! Z takiego pułapu startowałeś a już warzysz mniej ode mnie(88kg). Dawaj znać na bieżąco jak idzie bo jestem ciekawy! :)
Zmieniony przez - Wizzard. w dniu 2013-02-20 12:48:15
co do przepisu, po pierwsze mięso siekamy mielone to profanacja tegoż dania. po drugie - do tradycyjnych dodatków polecam olej sezamowy zamiast oliwy, nadaje fajny posmak i bardo fajnie komponuje się z surowym mięsem.
Przemysław Kozak, dietetyk i trener personalny online od 2009 roku. Indywidualna współpraca:https://healthandfitness.pl/
Szacuny
0
Napisanych postów
55
Wiek
37 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
691
No to rewelacja ! Niebawem wybieram się na porządne zakupy w celu przygotowania do 3 miesiąca redukcji to z pewnością kupię olej sezamowy - został już nawet wpisany na specjalnie utworzoną listę :) Tatar jest akurat potrawą którą lubię, szanuję i która została mi wpojona chyba genetycznie ;) szkoda że nie ma tam co prawda czekolady albo wypieków <mniam> - wiem, wiem jestem monotematyczny. Ale powiem tak... życie jest piękne, wiecie dlaczego (tu zapewne zostanę jawnie lub tylko w myślach skrytykowany przez naszych specjalistów) ale przed chwilą zastanawiając się co zjeść na 3 posiłek a nie mając kompletnie ochoty na przygotowywanie czegokolwiek pierwszy raz na redukcji wypiłem moje truskawkowe białko myofussion w ciągu dnia i w dodatku zamiast tak jak zawsze przed snem zalewać go wodą to tym razem dodałem mleka... Panowie i Panie oznajmiam że po niecałych dwóch miesiącach redukcji doznałem "oralnej ekstazy" ^^ Czegoś tak słodkiego i pysznego nie piłem/jadłem od ubiegłego roku. PYCHA !!
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość."
Szacuny
0
Napisanych postów
55
Wiek
37 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
691
Biednej, biednej i jeszcze raz biednej zgadzam się w pełni. Niedawno sam zauważyłem że jako całkowity laik przylgnąłem na stałe do "w miarę bezpiecznej i redukcyjnej" moim zdaniem grupie produktów i zaczynam wpadać w paranoję trzymając się tylko ich i mając wyrzuty sumienia z powodu połowy owocu więcej w ciągu dnia - rozumiecie zasadę. Wydaje mi się że kiedy ktoś taki jak ja decyduje się na tyle wyrzeczeń nie mając odpowiedniego wsparcia lub zaplecza w postaci wiedzy, tak bardzo stara się chronić to co wypracował że suma sumarum w pewnym momencie zaczyna sobie szkodzić.. dodatkowo na własnym przykładzie uświadomiłem sobie jak łatwo, zwłaszcza jak ma się ku temu jakieś predyspozycje w psychice i jeszcze naczyta lub nasłucha głupot można wpaść w anoreksję choć to temat chyba bardziej kobiecy.
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość."
Szacuny
0
Napisanych postów
55
Wiek
37 lat
Na forum
13 lat
Przeczytanych tematów
691
Niekoniecznie :) wiedząc, że moimi poczynaniami kieruje ktoś z taką wiedzą i doświadczeniem łatwiej mi pewne rzeczy będą przychodzić. Jeżeli sensei powie bowiem "jedz" będę robił to bez wyrzutów, a jeżeli powie "nie dotykaj" to zapomnę o danym produkcie. Odbiorę sobie największy "argument" który próbuje mnie przekonać czyli pytanie "czy robię to dobrze i czy to ma sens" ^^ no chyba że powiesz mi woda i otręby przez miesiąc to już zaczynam płakać :)
"W konfrontacji strumienia ze skałą, strumień zawsze wygrywa - nie przez swoją siłę, ale przez wytrwałość."