Witam
Jestem typem, który mimo tego że szamie dużo i dobrze to ciężko mu idzie rosnąć w mase. Ale przejdę do rzeczy. Znudziło mi się żarcie 4 torebek ryżu w kółko i napychanie sie węglami, przejadło mi się to już, wczesniej staralem sie jakos jeszcze urozmaicac moją dietkę, ale przyjmujac ze spozywam ~450 g węgli dziennie to nie łatwo coś wymyślić, ryż makaron, no węgle muszą podstawowo siąść tak czy siak. Wczesniej starałem się unikać tłuszczy, tzn nie wcinałem ich tak dużo, trzymalem granice max 1g/kg masy ciała. Interesuje mnie to czy jeśli bym zamiast węgli podwyzszyl zdrowe tłuszcze z oliwy, orzechów, ryb i etc gdzies tak na 2-2,5g/kg mc to czy to miało by sens i byłoby zdrowe? Taki ogromny przeskok? Kiedyś coś takiego próbowałem wykonać, to pijac banie oliwy do tuńczyka na noc, zwróciłem go spowrotem do kibla, ta samą drogą która wszedł. Także niemiłe doświadczenie i odrazu przerzucilem sie na zakres niskich tłuszczy.
1) Może poprostu mój organizm nie przyzwyczaił sie do takich porcji tłuszczy i doznał szoku?
2) Może musze je wprowadzac stopniowo zwiększanie spozycia tłuszczy? 3) Czy efektywnośc robienia masy jest taka sama jesli podbije kalorie z oliwy/ orzechow i etc, jak z węgli złożonych? (z własnych doświadczeń bo nikt nie siedzi w moim organizmie ofc).
Oczywiście nie zamierzam zrezygnować z węgli, tylko je troszke obciąć, a podwyzszych spozycie tłuszczy.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
Jestem typem, który mimo tego że szamie dużo i dobrze to ciężko mu idzie rosnąć w mase. Ale przejdę do rzeczy. Znudziło mi się żarcie 4 torebek ryżu w kółko i napychanie sie węglami, przejadło mi się to już, wczesniej staralem sie jakos jeszcze urozmaicac moją dietkę, ale przyjmujac ze spozywam ~450 g węgli dziennie to nie łatwo coś wymyślić, ryż makaron, no węgle muszą podstawowo siąść tak czy siak. Wczesniej starałem się unikać tłuszczy, tzn nie wcinałem ich tak dużo, trzymalem granice max 1g/kg masy ciała. Interesuje mnie to czy jeśli bym zamiast węgli podwyzszyl zdrowe tłuszcze z oliwy, orzechów, ryb i etc gdzies tak na 2-2,5g/kg mc to czy to miało by sens i byłoby zdrowe? Taki ogromny przeskok? Kiedyś coś takiego próbowałem wykonać, to pijac banie oliwy do tuńczyka na noc, zwróciłem go spowrotem do kibla, ta samą drogą która wszedł. Także niemiłe doświadczenie i odrazu przerzucilem sie na zakres niskich tłuszczy.
1) Może poprostu mój organizm nie przyzwyczaił sie do takich porcji tłuszczy i doznał szoku?
2) Może musze je wprowadzac stopniowo zwiększanie spozycia tłuszczy? 3) Czy efektywnośc robienia masy jest taka sama jesli podbije kalorie z oliwy/ orzechow i etc, jak z węgli złożonych? (z własnych doświadczeń bo nikt nie siedzi w moim organizmie ofc).
Oczywiście nie zamierzam zrezygnować z węgli, tylko je troszke obciąć, a podwyzszych spozycie tłuszczy.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
Krzysztof Piekarz
Jak na razie 7 kg uzbierałem ale to za mało:// A 20kg to już coś, około 40 dkg całych orzechów to 100g po rozłupaniu,więc na jakiś czas zapas masz,biorąc pod uwagę to że sa też inne tłuszcze:)