Hej, dziewczyny :) zabrakło mnie tu na trochę, ale przyszłam po radę po zakończonej redukcji. Jej poziom zatrzymał się na ostatnich pomiarach, trochę sobie odpuściłam ostatnio z treningami, bo wykańczają mnie na uczelni. Jednak kiedy wpadam wk***iona do domu, to jedyne, o czym myślę, to sztanga :)
W trakcie dopadł mnie okropny brak motywacji i "się zawiesiłam", ale nie trzymam się nieróbstwa i chcę cisnąć dalej, z nowym planem. Mam teraz dużo na głowie i potrzebuję sobie zrzucić z bani treningiem, a przez to całe
SFD aerobic i jemu podobne zwyczajnie mnie wk***iają :D
W listopadzie chciałabym zacząć nowy trening, myślałam o tym z konkursu Shake your ass. Z tym, że wybieram się w końcu na siłownię i pomyślałam, żeby tam ogarniać przyrządy, a w domu piłować sztangę.
No i rozkład BTW - dotychczas żarłam 1800 kcal 130/75/150 i to było w porządku, ale pod koniec zdarzały mi się już napady głodu mimo regularnych posiłków. Teraz myślałam dorzucić z dwieście-trzysta kalorii, ale nie wiem, w jakiej konfiguracji i czy to starczy :) doradźcie, proooszę!
Zmieniony przez - Guiyuan w dniu 2012-10-24 08:41:08