podeczas treningow odczuwalem cholerny bol w przedramieniu(i prawym i lewym)bardziej jednak bolala mnie prawa reka.najgorzej bylo np jak cwiczylem sztanga na biceps(na stojaca)uginajac rece-najbardziej powszechne chyba zreszta cwiczenia i w momencuie gdy juz konczylem serie i odkladalem sztange,w momencie gdy reka nie byla obciazona(moment gdy odkladalem sztange na miejsce) bolalo najgorzej.zrobilem sobie miesiaqc przerwy i poszedlem szczesliwy na silke i nic mi sie nie poprawilo...chlopaki prosba pomozcie,nie moge juz bez silowni wytrzymac..chyba mnie rozumiecie.jakas masc moze...?dzieki za jakies odp
chcesz budzić respekt?
najpierw naucz się go...
chcesz budzić respekt?
najpierw naucz się go...
Krzysztof Piekarz