scov23 - Rysunek jest ideologiczny. Nogi trzymam "przy sobie".
Ponieważ ćwiczę od 23 maja baaardzo nieregularnie, ale jednak powiem jakie są rezultaty:
- plecy już mnie nie bolą
- dotykam ziemi palcami, ale tylko podczas treningu i krótko po nim (myślę, ze bardzo szybko się to zmieni)
- 10 minut treningu wystarczy aby po przespanej krzywo nocy doprowadzić kręgosłup do stanu zadowalającego
- "prostowniki" (mam nadzieję że myślę o tym samym co -DraconuS-) z każdym razem szybciej pozwalają się w pełni "odblokować"
Obciążnik - może nie ma znaczenia ale jest on kilkukilogramową sztabką dwukrotnie dłuższą od torebki cukru.(na upartego i torebka cukru być może, ale trzeba być naprawdę słabym, ponieważ obciążnik musi ciągnąć w dół)
Najciekawsze jest to, że po kilku minutach treningu, czuję jak bardzo nierozciągnięte mięśnie/ścięgna w nogach mam. Przede wszystkim za kolanami, które mam zamiar doprowadzić do "porządku".
Ćwiczenie bardzo mi pomogło.
Ponieważ ćwiczę od 23 maja baaardzo nieregularnie, ale jednak powiem jakie są rezultaty:
- plecy już mnie nie bolą
- dotykam ziemi palcami, ale tylko podczas treningu i krótko po nim (myślę, ze bardzo szybko się to zmieni)
- 10 minut treningu wystarczy aby po przespanej krzywo nocy doprowadzić kręgosłup do stanu zadowalającego
- "prostowniki" (mam nadzieję że myślę o tym samym co -DraconuS-) z każdym razem szybciej pozwalają się w pełni "odblokować"
Obciążnik - może nie ma znaczenia ale jest on kilkukilogramową sztabką dwukrotnie dłuższą od torebki cukru.(na upartego i torebka cukru być może, ale trzeba być naprawdę słabym, ponieważ obciążnik musi ciągnąć w dół)
Najciekawsze jest to, że po kilku minutach treningu, czuję jak bardzo nierozciągnięte mięśnie/ścięgna w nogach mam. Przede wszystkim za kolanami, które mam zamiar doprowadzić do "porządku".
Ćwiczenie bardzo mi pomogło.
?