Witam :) Może na początku napiszę coś o swoich zmaganiach z moją sylwetką :) W sumie od zawsze lubiłam sport i starałam się być aktywna. Raz wyglądałam lepiej a raz gorzej, aczkolwiek nigdy nie pracowałam nad sobą tak długo aby w końcu być zadowolonym ze swoich efektów. Teraz już wiem, że wszystko to było związane z brakiem świadomości, wiedzy na temat odżywiania, pomocnej suplementacji i tego jak powinny wyglądać treningi. Byłam jedną z tych co szukały diety cud, wczytując się w nowe zapewnienia i wielką skuteczność owych zastosowań. Nie raz mówiłam sobie od jutra zaczynam! Hahhahaa teraz wiem jakie to śmieszne i złudne. Wszystko jednak zaczyna się w głowie i jest w naszych rękach. Najważniejsza jest jak dla mnie motywacja

Od zawsze motywowały mnie zakłady, nawet nie chodziło o wygraną, ale o to żeby udowodnić drugiej stronie, że to zrobię, to była największa wygrana

Całą swoją przygodę ze swoją sylwetką zaczęłam półtora roku temu, wczytując się w liczne artykuły na temat odżywiania, suplementacji itd. Informacji jest wiele, aczkolwiek jest wiele nieprawdziwych, mylących, sprzecznych, które dezorientują i wprowadzają zamieszanie. Łatwo wtedy o brak wiary i zniechęcenie. Metodą prób i błędów podejmowałam kolejne zakłady stawiane przez mojego mężczyznę, którego podziw w to że się nie poddaję i że uzyskuję efekty był dla mnie największą nagrodą. Oczywiście jeśli chodzi o treningi siłowe to zdałam się na jego wiedzę i doświadczenia. Był bardzo zadowolony z tego faktu, gdyż siłownia była tym jedynym miejscem w którym musiałam się podporządkować i nie dyskutować

Początkowo pierwszym zakładem było np. zrzucenie 5kg w okresie 3 miesięcy ( wygrana musiała być przeznaczona tylko na zakup nowych ubrań, bo w końcu zmniejszały mi się rozmiary), kolejno 5kg i teraz jest ostatni zakład

O tym już wspominałam wcześniej. Jak do tej pory wszystkie zakłady wygrałam

Mój obecny zakład składa się z dwóch etapów, a mianowicie I etap to posiadanie lekko zarysowanego mięśniami brzucha, który już na dzień dzisiejszy oficjalnie wygrałam!

drugi etap, który zakończy się 30czerwca to widoczne już mięśnie na brzuchu

Wstawię zdjęcia obrazujące moją metamorfozę. Jakiś czas temu przygotowałam je z myślą o ludziach, którzy stale demotywują mnie w moich działaniach. Wiem, że na pewno i wy macie wokół siebie takich ludzi, którzy sami nic nie robią ze sobą przelewając na nas swoje frustracje i życząc nam żeby nam się nie udało tak samo jak im. Wrzuciłam te zdjęcia na facebooka robiąc z tego wydarzenie i wysłałam do wszystkich moich znajomych. Ku mojemu zdziwieniu dostałam masę maili i pozytywnych komentarzy. Teraz widzę, że powinnam patrzeć na siebie a nie na innych, i to jak ja się czuję we własnym ciele jest najważniejsze.
Teraz wracając do sedna sprawy, bo nie o mnie tu miało być tylko o spalaczu, aczkolwiek uwierzcie mi, że strasznie się cieszę z moich efektów i tego jak teraz wyglądam, że niejako postanowiłam się pochwalić. Może to zmotywuje inne dziewczyny do działania i wiary w siebie. Zdjęcie z 2010r po prostu mnie przeraziło i dało mi kopniaka), z 2011 i stanu obecnego. Po 30 czerwca wrzucę jeszcze zdjęcie brzucha, czy będzie wygrany to się okaże za 10dni!
Dlaczego zgłosiłam się do testów? Całkowicie przypadkowo. Stosowałam już wcześniej spalacze, aczkolwiek nie były one podparte odpowiednią dietą itd. Teraz był idealny moment żeby wypróbować czy ten spalacz może pomóc mi w moim zakładzie.
Iron Horse Series® BURN&SHAPE eXtreme – z tego co zauważyłam u siebie, to na pewno redukcja tkanki tłuszczowej z brzucha, ud i pośladków. W sumie skupiona byłam głównie na brzuchu, ale od tygodnia zauważyłam, że zeszczuplały mi nogi, pośladki a na biodrach nie ma już trzęsącego się tłuszczu, który jest u mnie bardzo starym, wyhodowanym przez lata tłuszczem. W sumie to bolączka każdej kobiety. Ciało stało się jędrne, brzuch wygląda już wyśmienicie, jeszcze nigdy nie widziałam u siebie takiego. Wiem, że chudniemy z różnych części ciała, w różnym tempie i nie zawsze z tego miejsca z którego byśmy chcieli Moim celem był brzuch i na niego skupiałam całą uwagę więc ujędrnienie ud, pośladków i spadek tłuszczu z bioder jest dla mnie rewelacją.
Jakie efekty czuję po spożyciu tych kapsułek? Miło podniesiona ciepłota ciała, tętno się zwiększa co ułatwia mi utrzymanie go na wyższym poziomie, zapewniającym spalanie tkanki tłuszczowej bez wielkiego wysiłku, po około 5minutach lekkiego truchtu ( na każdy trening zabieram pulsometr). Obecnie biegam rano na czczo po lesie. Zjadam BCAA, wypijam glutaminę, łykam 3 kapsułki BURN&SHAPE eXtreme i wracam po godzinie. Kapsułki świetnie pomagają mi się przyjemnie wypocić, dodając też energii i takiej werwy. Świetna jasność umysłu, aż czuć że się chce żyć. Nie czuje zmęczenia i natłoku myśli typu, „ale jestem zmęczona, a może za dużo biegam, a może zawrócę wcześniej bo…” i takich „BO” zawsze było pełno! Zawsze coś). Teraz kompletnie tego nie czuję, to to o czym pisałam, taka werwa, siła i energia, nawet mogłabym powiedzieć pozytywizm, wracając z leśnego treningu mam uśmiech na ustach!
Uwielbiam ten czas kiedy tak ćwiczę i układam sobie porządek dnia, który jest przede mną. Wracając czuję, że zrobiłam dobry trening. Pierwsze co robię po powrocie do domu to wieszam na balkonie 3 mokre koszulki, bluzę, spodnie, bieliznę itd. wszystko jest przemoczone

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tego suplementu i efektów jakie daje. 30 czerwca wrzucę zdjęcie brzucha i sylwetki zanim zaczęłam brać ten suplement i po. Ciekawe jak Wam się spodoba.