I jeszcze tylko jedno; narzekacie na obiektywność informacji w prasie i TV ale nierzadko są one jedynym powszechnie dostępnym źródłem informacji bo raczej są małe szanse żeby WSZYSCY mogli uczestniczyć np. w procesie sądowym. Siłą rzeczy spora część społeczeństwa swoją wiedzę czerpie w dużej mierze z mediów. Moim zdaniem w przypadkach spraw np. sądowych wywołujących społeczną bulwersację ( jak chociażby ten gość występujący w obronie napadniętego i później ciągany po sądach, który ostatecznie stwierdził, że przy takim podejściu wymiaru sprawiedliwości to po raz ostatni stanął w czyjejś obronie ) i będących w ogólnokrajowym centrum zainteresowania sądy ( czy ich rzecznicy ) mają możliwość a nawet powinny dementować zafałszowane informacje. Jeżeli tego nie robią to same są sobie winne- opinia idzie w świat... Przecież nie każdy jest specjalistą w prawie natomiast prawie każdy czyta prasę i ogląda TV. Jeszcze raz powtarzam, jeżeli czytam wypowiedź gościa, że on już nigdy nikomu nie pomoże w opresji bo polskie prawo potraktowało go niemalże jak bandytę a nikt tego nie komentuje- to nie widzę powodu żeby nie wierzyć w to. Tym bardziej w zestawieniu z moimi opisanymi doświadczeniami...
I właśnie dlatego wolę na wszelki wypadek nie wchodzić w kontakt z policją, zadzwonić ( jeśli to konieczne )jak już wspominałem i nie martwić się o opinię m.in. psychologa który przecież nie jest nieomylny...
Pozdrawiam
I właśnie dlatego wolę na wszelki wypadek nie wchodzić w kontakt z policją, zadzwonić ( jeśli to konieczne )jak już wspominałem i nie martwić się o opinię m.in. psychologa który przecież nie jest nieomylny...
Pozdrawiam