Szacuny
28
Napisanych postów
1892
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
11152
na 1 na 1 moze tak ale na samoobrone gwarantuje ze w wiekszosci przypadkow jest super skuteczny . Nie mowie tu o boksie typu MMA i mega obszerne zejscia nie umiejetnosc przyjecia niczego i prostych ciosow, tylko prawdziwym boksie, po ktorym klient moze zbierac zeby z ulicy.
Byl nie jeden filmik na YT ktory pokazywal co mozna zrobic z samym boksem.
Szacuny
28
Napisanych postów
1892
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
11152
ja bym ograniczył i naprawdę nauczył się boksu, bo nawet na MT obijałem chłopaków bo nie trzymali gardy , nie wiedzieli jak zejść i wykonali kopnięcie .
Szacuny
4
Napisanych postów
163
Wiek
50 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
9881
Byłem kiedyś świadkiem jak judoka (fakt że taki "trochę"częściej trenujący niż 1 raz w tyg) przed dyskoteką machnął gościa na seoi-nage taką trochę z kolan, chłopak uderzył czołem o bruk i było po walce. Nie chce tutaj wnikać czy było to bezpieczne i celowe, opisuję tylko fakt, tak przy okazji temu od uderzonej głowy nic powaznego się nie stało, widziałem go potem skończyło się na szyciu czoła...
Szacuny
43
Napisanych postów
5517
Wiek
30 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
54876
Kadlubek- zależy. Ja np. jak poszedłem na 1 trening Muay thai przed wakacjami, to umiałem "co nieco" z boksu. I były sparingi na MT. Walczyłem z ziomkiem z którym na sam boks dawałem jako tako radę, można powiedzieć że była wyrównana walka. A w Muay thai zostałem zmasakrowany. Przykładowa akcja : Bijemy się na ręce, ja staram się skrócić dystans, on bije, ja unik, a tutaj nagle j**B kolano na łeb. Dużo jest sytułacji że bokserzy robią dużo balansu ciałem (czy jak to sie tam nazywa) i jak chłopak co ogarnia temat w Muay Thai wsadzi kolano na głowe to jest w zasadzie po zabawie. Wiadome jest to też, że często na ulicy lecą kopy, przeważnie lowy ew. socer kicki.
Szacuny
43
Napisanych postów
5517
Wiek
30 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
54876
Imo. jeśli autor chce się "bronić" na ulicy, niech idzie na ZAPASY i MUAY THAI. Albo nawet tylko na zapasy i siłkę. Taktyka : szybko sklinczować, i potworną siłą nabytą na siłce wysadzić w powietrze napastnika pótechnicznym suplesem i rzucić o glebę. Założę się że przeciętnemu Kowalskiemu odechce się dalszej konfrontacji <yes>
Szacuny
1938
Napisanych postów
17102
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
90281
No, ogólnie moim zdaniem umiejętność walki w zwarciu, wykorzystaniu swojej siły, daje bardzo pozytywnego kopa naszej psychice. Umiejętność wykonania tak pierwotnej czynności jak "złap i p******nij o ziemię" dodaje pewności siebie. Jeśli miałbym wybierać jakiś czysty styl to chyba byłyby to właśnie zapasy i jakieś tam ciosy, duszenia, trenowane na własną rękę, bo to, to i to jest potrzebne. Albo porządne bjj, coś w wydaniu rodziny Gracie.
Zmieniony przez - Puar w dniu 2012-03-17 21:12:56
"Dzięki za złoto, mój ty bohaterze" - 100 dan Diego.
Szacuny
0
Napisanych postów
11
Na forum
14 lat
Przeczytanych tematów
243
Dla mnie klasycznym przykladem niemocy judo wobec uderzen jest chociazby walka Crocopa z Yoshida. Poza tym z wlasnego doswiadczenia czuje sie o wiele pewniej po kilkunastu godzinach muay thai niz roku judo (jednej 2 godzinnej lekcji tygodniowo. Zlapac kogos na ulicy, gdzie wszystko sie wydaje dozwolone, nie wydaje mi sie latwiejsze niz na macie. Nie wyobrazam sobie tez klinczownia z jakims basiorem. Szybki cios w splot, brzuch, jajka, low kick - moze zalatwic sprawe o wiele szybciej niz suplesy i seoinagi. Silka staram sie ograniczac, bo wole ten czas przeznaczyc na worek