Czyli można bezkarnie ładować tłuszcze i warzywa do posiłku potreningowego (w ramach rozsądku oczywiście)?
Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie - jak istotna wg Ciebie jest kwestia odpowiedniego rozkładu btw w ciągu dnia? Czy np. jeśli mamy trening wieczorem, to możemy spokojnie ładować WW do posiłków w ciągu dnia, a po treningu nie za wiele, bo liczy się ogólny bilans dzienny, czy może jednak lepiej nie inwestować w węglowodany w posiłkach innych niż śniadanie/okołotreningowe?
I jeszcze jedna kwestia - w dni treningowe podczas ćwiczeń siłowych spalamy znacznie więcej kalorii, przez co oczywiście musimy dostarczyć organizmowi ich odpowiednio zwiększoną ilość. Czy zatem z medycznego punktu widzenia uzasadnione jest dostarczać mu taką samą ilość kcal w dni nietreningowe, w której to organizm delikatnie mówiąc, raczej się opierdziela (mówię tu oczywiście o diecie zorientowanej na budowanie masy z nadwyżką kaloryczną)?
Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie - jak istotna wg Ciebie jest kwestia odpowiedniego rozkładu btw w ciągu dnia? Czy np. jeśli mamy trening wieczorem, to możemy spokojnie ładować WW do posiłków w ciągu dnia, a po treningu nie za wiele, bo liczy się ogólny bilans dzienny, czy może jednak lepiej nie inwestować w węglowodany w posiłkach innych niż śniadanie/okołotreningowe?
I jeszcze jedna kwestia - w dni treningowe podczas ćwiczeń siłowych spalamy znacznie więcej kalorii, przez co oczywiście musimy dostarczyć organizmowi ich odpowiednio zwiększoną ilość. Czy zatem z medycznego punktu widzenia uzasadnione jest dostarczać mu taką samą ilość kcal w dni nietreningowe, w której to organizm delikatnie mówiąc, raczej się opierdziela (mówię tu oczywiście o diecie zorientowanej na budowanie masy z nadwyżką kaloryczną)?