Witam ponownie
Tak więc oprócz satysfakcji niestety nic więcej nie mam. Za Guinnessa nie płacą nic, a jeszcze trzeba dołożyć na różne formy organizacyjne ze swojej kieszeni
Co do moich planów to następny plan nazywa się MILION EURO do 35 roku życia. Mam 10 lat na działania.
Guinness był tylko po to by sobie udowodnić że można osiągnąć wszystko tylko trzeba mocno chcieć i być pewnym tego że się chce!!!
Teraz już to wiem -sprawdziłem na sobie i jestem tego tak mocno pewien że właściwie już się czuje milionerem

)
Obecnie jak zawsze biegam z rana i trenuję na siłce 3 x tyg,. na razie to mi wystarcza. W trakcie wakacji może powalczę trochę z workiem, a i parę sparingów z kumplami też pewnie zaliczę.
Rekordu w pompkach bić nie będe nie potrzebuję tego. Osiągnąłem już cel, który miał mi dać kopa na resztę życia i myślę, że dał.
Jeśli się uda to postaram się wystąpić w jakiejś reklamie czegos na brzuch, ale czego to czas pokaże. Póki co kończę kompletować całą dokumentację i w przyszłym tygodniu wszystko wysyłam pocztą lotniczą do Londynu.
WIELKI DZIĘKI za SOG`i i za zaufanie jakim mnie obdarzyliście. Fajnie mieć tylu przyjaciół- choćby internetowych

)
Wrzucam jeszcze jedną fotkę. Tak wygladałem 5 min po rekordziku.
Pozdrawiam serdecznie, trenujcie ostro i pamiętajcie małymi kroczkami do celu- to najlepsza z metod

))
Kazina