w zasadzie postaram się streścić to co mam do przekazania w kilku zdaniach bo nie chcę robić off-topicu i zaśmiecać wątku. Aż samo ciśnie się na usta powiedzenie uderz w stół, to nożyce się odezwą...
567890- jeśli po jednym wpisie nazywasz kogoś "ograniczonym gościem", nie wnikając w sferę merytoryczną co do której możemy i powinniśmy się spierać, to tylko sam wystawiasz sobie laurkę.
Swoją drogą, wypadałoby mi w tym momencie spytać jakim trzeba być grafomanem aby stworzyć takiego dziwoląga jak "chociarz"...
Polecam ponadto ćwiczenia czytania ze zrozumieniem mojej wypowiedzi, rozwijać wątku nie będę.
Autopsy- wystarczy podstawowa znajomość języka angielskiego aby zrozumieć z filmiku Burineiki i Mirowskiego że w WL bierze 350 kg, chyba że od dziś squat oznacza wyciskanie na ławeczce a nie przysiad...
Ja również nie wierzyłem, że ktoś za punkt honoru postawi sobie zbesztanie kogoś, kto w kulturalny, acz krytyczny sposób wypowie się nt. istnego- jak się okazuje- bożyszcze wyciskającego 325kg.
Szanuję Dariusza Mirowskiego i jego wynik, co nie oznacza że jest moim idolem bądź autorytetem życiowym, bo mam w życiu większych. Współczuję Ci, bo Twoja wypowiedź jednoznacznie świadczy że sfera Twoich osiągnięć życiowych ogranicza się tylko do WL, skoro nazywasz miernotami i pokrakami ludzi, którzy nie wyciskają 325kg na ławce. Mój nr tel 604 44 14 72, zadzwoń do mnie, zaproszę Cię do mojego biura i wtedy będziemy mogli porozmawiać w 4 oczy na nurtujący Cię problem miernot życiowych.
Powiem wprost- mnie to nie pasuje, żeby za krytyczne wypowiedzi być atakowanym personalnie. Ceniłem ten dział za to że prezentował wypowiedziami swoich uczestników dość wysoki poziom kultury. Jakoś Sene potrafił odnieść się merytorycznie do moich zarzutów,bez wycieczek osobistych, na czym chyba dyskusja ta powinna polegać. Niestety dla dwóch osób stanowiło to, jak się okazuje, zbyt wielkie wyzwanie. Widzę że niektórym bliżej do poziomu dyskusji rodem z działu MMA nie a nie
trójbój siłowy. Sugerowałbym w związku z tym przenosiny do innego działu. Jeśli ktoś wyobraża sobie formułę komentarzy na zasadzie "towarzystwa wzajemnej masturbacji" to z całą stanowczością muszę stwierdzić że ja owej zasady nie praktykuję. Jeśli dla kogoś dotychczasowy nawyk stanowi to barierę nie do przezwyciężenia, absolutnie w tym miejscu deklaruję zrozumienie dla dotychczasowej jego praktyki i brak chęci na współudział. Pozdrawiam serdecznie.